Sposób na pirata

Ostatnio wszyscy podniecają się idiotą ścigającym się po Warszawie z motocyklistami. Trwa wielka afera, co głupsi zachwycają się jazdą kretyna, nawet półgłówki stukają się w niskie czoła na myśl o tym, do czego mógł doprowadzić. Policja szuka ostro kierowcy i... co się okazuje łatwo namierza samochód, ale jak udowodnić kto go prowadził. Doszło do tego, że rzekomy "rajdowiec" nabija się z nieudolności policji. A sposób na dorwanie tego barana jest prosty - wszczynamy śledztwo, zajmujemy auto jako dowód w sprawie i stawiamy na policyjny parking pod chmurką najlepiej gdzieś blisko płotu, tak najdalej na rzut porządnym kamieniem i czekamy. Nie ma opcji, żeby kierowca się nie przyznał, bo autko z każdym dniem na parkingu i każdą kolejną dziurą od rzucanych przez "prawych obywateli" kamieni tracić będzie sporo na wartości. A nawet jeśli się nie zgłosi, to strata finansowa i tak będzie większa niż grzywna, którą mu nałożą. Wilk syty i owca cała...

Oderwani od rzeczywistości...

Władza na każdym kroku udowadnia jak bardzo jest oderwana od rzeczywistości, nie trzeba długo szukać przykładów, wystarczy włączyć radio tak jak ja dziś rano w drodze do pracy by usłyszeć dwa doskonałe przykłady.

Pierwszy z brzegu to karta dla rodzin wielodzietnych, taki państwowy "paszport Polsatu", co to ma zachęcić zniżkami do posiadania wielości potomstwa... No i o ile zniżki na przejazdy PKP mogą być kuszące (pytanie tylko czy na wszystkie trasy i na wszystkich "przewoźników") to reszta propozycji zwala z nóg:
- zniżki na bilety do muzeów, teatrów, oper i kin
- zniżki na wczasy w ośrodkach OHP i należących do Kancelarii Prezydenta
- zniżki na turnusy itp.

I to wszystko... A teraz powiedzcie mi, czy to ma sens? Pokażcie mi przeciętną rodzinę wielodzietną, która chodzi do kina, teatru, muzeum albo posyła dzieci na wczasy? Policzmy przykładowe kino, do którego chcemy zabrać trójkę dzieci. Niech na film w dzień powszedni (tańsze bilety) idzie tylko mama z dziećmi (tata sobie jakieś zajęcie znajdzie, albo jest w pracy) a zniżka na bilet na kartę niech będzie całe 20% (nie sądzę, aby była tak wielka). Ceny biletów do Multikina to 24 zł dla dorosłego i 19 zł na dziecko, tak więc koszt biletów to 81 zł, po teoretycznej zniżce około 65 zł. Nawet jeśli dzieci nie będą chciały napoju i czegoś do zjedzenia to i tak spora kwota dla kogoś, kto musi utrzymać taką rodzinę z jednej pensji (o ile ma pracę). O kosztach dojazdu nie będę wspominał nawet - w mieście to jeszcze nie taki wielki problem, ale rodzina ze wsi ze zniżkowych przejazdów autobusem nie skorzysta, bo tych autobusów zwyczajnie nie ma...

To samo dotyczy zniżek na inne "atrakcje"... Twórcy pomysłu liczną na to, że podobne zniżki dla posiadaczy karty dla rodzin wielodzietnych zaoferuje prywatny sektor. Pobożne życzenia... Biznes ukierunkowany jest na zysk, nie na "inwestycję w człowieka", więc jeśli nie skorzysta na ulgach dla rodzin wielodzietnych to tych ulg nie udzieli. Podejrzewam, że pojawi się jakiś super pomysł, aby firmy oferujące ulgi miały jakieś preferencje albo ulgi podatkowe. Co więcej, ten pomysł wejdzie w życie i będzie ogłoszony jako zajebis*e rozwiązanie - bo takim będzie ale dla firm, a nie rodzin. Otóż powiedzmy, że jakiś ośrodek SPA udzieli rabatu dla posiadaczy karty na turnus weekendowy dla rodziny poza sezonem urlopowym w wysokości nawet 40%, w zamian dostanie zwolnienie powiedzmy z podatku od nieruchomości. Szansa, że rodziny masowo z tej ulgi skorzystają niewielka, strata na rodzinach które skorzystają także będzie znikoma o ile będzie, a ulga będzie czystym zyskiem. I znów na idei pomagania biednym skorzystają bogaci...

Sfrustrowany nijakością...

Upalne niedzielne przedpołudnie nadaje się idealnie do wylewania osobistych frustracji - a co, tradycja narodowego narzekania umrzeć nie może, nie? Ale mam nadzieję, że choć po części moje marudzenie zawrze w sobie słuszne kwestie, a więc do dzieła - będzie o fotografii.

Jak wiadomo robienie zdjęć to moja pasja, więc wyczulony na tym punkcie jestem niemiłosiernie. Jak widzę chu*owe zdjęcia to mnie szlag trafia, a trafia zawsze, gdy przeglądam lokalne portale internetowe (choć i na onecie takie można spotkać). Fotografia reporterska to jedna z najtrudniejszych i wymagających dziedzin fotografii, trzeba mieć stalowe nerwy, stalowe jaja i ostre łokcie a do tego taaaaaaaaaaaki łeb na karku. Tak przynajmniej jest w teorii. Praktyka wygląda zupełnie inaczej i w tym właśnie miejscu przechodzimy od zdjęć do sedna - wszechobecnej nijakości w imię zysku. Wystarczy szybka rundka po naszych włocławskich portalach internetowych, żeby się przekonać o tym, że na Kujawach nie ma nikogo kto potrafi projektować strony internetowe, robić zdjęcia i pisać teksty. Chyba tylko jeden z naszych portali ma całkiem niezłą witrynę i trzyma w miarę dobry poziom, ale reszta, z najstarszym chyba na czele, powinna zostać przemilczana... Literówki zdarzają się nawet na onecie, więc ok, błąd ortograficzny też może się wkraść raz na jakiś czas w pilnym komunikacje, ale żeby składnia przypominała rzygi pijaka to już przesada. Tak to czasem właśnie wygląda, jakby "dziennikarz" wyrzygał swój tekst! Ale to jeszcze nic w porównaniu z fotografiami prezentowanymi na tych portalach. Ten, o którym pisałem, że ma znośną witrynę często publikuje bardzo dobre zdjęcia, a to dlatego, że teksty ilustruje zdjęciami ze stocków (kupionymi w bankach zdjęć). Poziom zdjęć jest więc niezły, ale ilustracje pasują czasem jak pięść do nosa... Za to w typowej "reporterce" wszyscy się wykładają... Przypadki z kilku ostatnich dni:
- relacja z DOD w Zarzeczewie - wszystkie zdjęcia przekrzywione w jedną stronę!
- fotki z rozstrzygnięcia konkursu jednego z marketów - wrzucane chyba jak leci z aparatu - niedoświetlone i "fachowo" kadrowane
- relacja z pikniku rycerskiego - krzywe, kadrowanie z ucinaniem nóg, niedoświetlone (bo widać, że na auto robione)
- relacje z klubów - chu*owe kadry, chu*owe oświetlenie, chu*owe kolory to nic, w tych relacjach zamieszczane są nawet zdjęcia zupełnie nieostre, totalne mydło!

Publikowane zdjęcia nawet nie tknięte są obróbką, żadną! Po prostu zgrywamy na serwer wszystko jak leci z karty pamięci, dorzucamy znak wodny i poszedł! Selekcja? Obróbka? Gdyby miało się wybrbać tylko dobre zdjęcia, to z relacji niewiele by zostało. Gdyby ktoś miał je obrobić, to tyle byłoby z tym roboty, że opublikować by je można było dopiero po tygodniu...

Ogólnie rzecz ujmując wspomniane portale epatują chu*owością! Niestety my, jako publika jesteśmy coraz mniej wymagający, zadowalamy się byle gównem w stylu Trudnych spraw, ale gdzie mamy wykształcić w sobie dobry smak? Nie będziemy wiedzieć, że kawior smakuje lepiej od gówna, póki w każdej restauracji będzie wyłącznie gówno! Jeśli ktoś zakłada portal internetowy, to niech założy i utrzymuje dobry jego poziom, a nie leci po najmniejszej linii oporu. Bo od dziennikarza i fotografa wymagać trzeba czegoś więcej niż grupy inwalidzkiej albo załapania się na staż. Zobaczcie ogłoszenia o pracę - zatrudnimy studenta lub osobę z grupą inwalidzką, zapraszamy na bezpłatny staż itp. Po co płacić fotografowi normalną pensję, skoro da się gościowi opłacanemu przez Urząd Pracy albo PFRON aparat ustawiony na auto i każe iść na imprezę - gość szczęśliwy bo sobie imprezę za darmo zobaczy, wejdzie tam, gdzie innym nie wolno, portal ma materiał i wszyscy są heppi.

I co z tego, że chu*owy fotograf zrobi chu*ową relację na chu*owym portalu, skoro odbiorcy też są chu*owi i nawet nie pomyślą, że mogłoby być lepiej... Ważne, że się reklamy wyświetlą... chu*owe reklamy.

 

Durne tłumaczenie głupoty rodaków

Dziś rano jadąc do pracy słuchałem radiowej Trójki, a tam w związku z wiadomą rocznicą reportaż o wolności, ale mnie najbardziej zaintrygowała rozmowa z jakimś socjologiem, którego nazwiska nie pamiętam, ale to nie istotne, bo to co powiedział powtarza jak matrę dziś każdy od żula spod budki z piwem po wielkich biznesmenów. Otóż dziennikarz zagaił, że teraz ludzie z wolności wyboru nie korzystają, bo frekwencja taka niska, na co socjolog wyrzygał z siebie, że to także korzystanie z wolności, nie idąc głosują przeciwko klasie politycznej. Co za durnota! Jakie korzystanie z wolności?! Tak samo swoje niepójście na wybory uzasadnia większość ludzi, a ten jeszcze ich w tym wspiera taką gadką... No co to kuźwa ma być?

To, że mamy taką a nie inną frekwencję nie wynika z buntu, głosowania przeciw przez niegłosowanie, nie wynika z beznadziei ale ze zwykłego lenistwa! Dup się nie chce ruszyć sprzed komputera i telewizora, nie chce się pomyśleć nad tym na kogo głosować, nie ma czasu na zapoznanie się z programem czy kandydatami, bo przecież właśnie leci Klan a tam jedna taka ma umrzeć, inna co dziewicą miała być do ślubu dała dupy... Więc jakim prawem jakiś "socjolog" dorabia do tego ideologię korzystania z wolności niepójścia na wybory? Mam nadzieję, że mówił tak tylko po to, by wbić się w ogólnie przyjętą interpretację niskiej frekwencji, albo po prostu kopiuje opinie innych i nie ma odwagi wyrazić swojej. Ale jeśli tak twierdzi w oparciu o swoją analizę, to takiemu socjologowi psie kupy sprzątać a nie w radiu się wypowiadać.

Amen

 

To w końcu jak to jest z tymi kosztami pracy?

Tym klipem polskie władze reklamują nasz kraj za granicą zachęcając do inwestowania. Odbiegając od tego, że film jest na moje oko słaby a akcent tej dziewczyny męczący, to na uwagę zasługuje pewne stwierdzenie...

Produktywność pracowników rośnie szybciej niż wynagrodzenia, dzięki czemu koszty zatrudnienia należą do najniższych w Europie.

Odbiegając od tego, że rząd zachęca do inwestowania w Polsce czymś, co można przełożyć na język prostego człowieka - inwestuj tutaj, u nas są najtańsi murzyni, to jeszcze wychodzi na to, że albo kłamie ta reklama albo rząd nas okłamuje. Cały czas wciska nam się w głowy, że mamy w kraju za wysokie koszty pracy, dlatego trzeba je ciąć, obniżać płacę minimalną itp. itd. A tutaj twierdzi się, że tacy jesteśmy pod tym względem atrakcyjni?

Znowu okazuje się, że jesteśmy robieni w konia przez rząd, lobbystów i media...

 

W sobie zakochani

Chyba nie ma w Polsce nikogo, kto by nie wiedział, że 25 lat temu Solidarność pod wodzą Kaczyńskich natchniona słowami Jana Pawła II obaliła komunizm na świecie... Mam nadzieję, że sarkazm jest wystarczająco czytelny. Z tego twierdzenia jedyną rzeczą rzeczywistą jest fakt, że rok 1989 był 25 lat temu, bo reszta to bujda na resorach. Wkurza mnie to nadęcie i zawłaszczanie sobie zasług przez każdego politycznego obszczymurka. Upadek komunizmu w Polsce to sprawa o wiele bardziej złożona niż kazanie papieża, skok przez płot, zatrzymanie tramwaju i strajk, to więcej nawet niż okrągły stół, który jest punktem przełomowym w dziejach naszego regionu, bo gdzie jeszcze pokojowo zrobiono taką rewolucję. Zmiany mogły mieć miejsce tylko dlatego, że na nie pozwolił reżim i ten w Polsce i ten w ZSRR, bez tej zgody skończyłoby się jak w Czechosłowacji i na Węgrzech. Mądrości polskiego ówczesnego rządu i rozwadze paru ówczesnych liderów (jak się potem okazało z marną legitymizacją ludu) zawdzięczamy fakt, że nie polała się krew. Mazowiecki był pierwszym demokratycznym premierem po II wojnie światowej, ale tylko dlatego, że Jaruzelski, a przede wszystkim Gorbaczow mu na to pozwolili. Każde inne uzasadnianie tamtych wydarzeń to polityczna i historyczna krótkowzroczność, wyrachowanie obliczone na dyskredytację przeciwników politycznych albo zwykła głupota i niewiedza. Koniec i kropka!

A jeśli chodzi o bezkrwawą rewolucję, to jest się czym szczycić, ale jest też powód do smutku... Rewolucje, jak wiadomo, pożerają własne dzieci, niestety bezkrwawa rewolucja sprawiła, że na naszej scenie są obecni ciągle nienasyceni krwią wroga karły, które odciskają swoje piętno na społeczeństwie, a najłatwiej na młodzieży niedouczonej i sfrustrowanej. Ciągle domagają się krwi, ciągle im mało zemsty, a najbardziej są zajadli w tym tacy, którzy tamtych czasów nie mają jak pamiętać. Wmawia im się, że powinni żądać krwi, że ta krew się należy bezwzględnie za rzekome zbrodnie... Ciekawe jakim cudem nasz naród tyle przetrwał, skoro tyle krwi z niego spuszczano, a karmiono tylko octem i musztardą... 

Swoją drogą to nie wiedziałem, że kaczki są takie krwiożercze, choć i tak są osobniki bardziej zajadłe w głodzie krwi...