Zamienił stryjek szydełko na morowy kijek

Zamienił stryjek szydełko na morowy kijek

Tak, żyję, spokojnie, to nie koniec świata, to tylko nowy tekst na Moherowie. Zdarza się to rzadziej niż orgazm u pewnej posłanki, której nazwisko zaczyna się na P. a kończy na awłowicz, ale się zdarza :)

Dziś o rekonstrukcji rządu. Większość speców i obserwatorów zarzeka się, że zmiana ta ma na celu tylko jedno – odwrócenie uwagi ciemnogrodu od gmerania przy sądach i ordynacji wyborczej. Ale ja jak zwykle mam nieco odmienne zdanie.

Nie zastanawia Was fakt, że pokorną i posłuszną woźną na stanowisku premiera zmienia wydawałoby się inteligentny i energiczny młody człowiek, który ma niezbyt etosowe pochodzenie wprost z „elyt” III RP? Co mogło Kaczorka skłonić do powierzenia rządu w ręce tak mało pewnej osoby, która wydaje się bliższa prezydentowi Dudzie a do tego skalał się współpracą z Tuskiem? Naiwnym jest sądzić, że Morawiecki odniósł taki sukces w rozkręceniu gospodarki, że czas go docenić. To prawda, że gospodarka ma się całkiem nieźle a sytuacja na rynku pracy nigdy nie była tak dobra, ale to nie pomysły Morawieckiego do tego doprowadziły. Może to dziwnie zabrzmi, ale to zasługa 500+. PiS udowodniło, że redystrybucja dóbr i pieniędzy wbrew utyskiwaniom Balcerowicza, Korwina i im podobnych jest dla gospodarki dobra. Ludzie mają więcej pieniędzy, więcej kupują, więcej trzeba produkować, więcej trzeba zatrudniać i więcej płacić, ludzie znów więcej kupują itp. Jedyną wadą tej spirali jest inflacja… i tu właśnie pies jest pogrzebany a tajemnica rekonstrukcji rządu może zostać rozwikłana…

Otóż na inflacji najwięcej tracą banki i instytucje finansowe. Udzielając kredytów chcą zarobić, ale jeśli w wyniku inflacji pieniądze tracą na wartości udzielanie kredytów staje się ryzykowne i nieopłacalne. Coś tak czuję w lewym kolanie, że wkrótce światło dzienne ujrzy coś, co mogłoby rozgniewać sektor bankowy a ten mógłby w ramach zemsty rozłożyć gospodarkę. Właśnie dlatego na czele rządu stanął bankowy utrzymanek, jego zadaniem będzie uspokojenie sektora bankowego, to taki sygnał dymny do banków i finansjery, że PiS wcale nie chce im szkodzić, ba czyni wszystko, by było im lepiej…

Tak więc spodziewajcie się małego trzęsienia ziemi, chyba, że sektor bankowy zrozumie gest Kaczorka i jego świty i nic złego się nie stanie.

 

Czyżby w TVP powariowali

Czyżby w TVP powariowali

Ludzie, ludziska! Niewiarygodne jak „Wiadomości” TVPiS! Okazuje się, że tuba propagandowa Kurskiego więcej czasu antenowego poświęciła opozycji niż partii rządzącej. To nie jest żart, takie wyliczenia za pierwsze pół roku 2017 przedstawiła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji!

Okazuje się, że opozycja w postaci PO, Nowoczesnej, PSL, UED oraz WiS obecna była przez ponad 270 godzin! Koalicja PiS, SP i PR tylko 185 godzin! Dla porównania w 2015 roku rządząca PO miała ponad 120 godzin, a PiS tylko 105… Widzicie jaka demokratyczna jest nasza kochana TVP?

Podobne wyliczenia są dla Polskiego Radia. Czyli utyskiwanie opozycji na zawładnięcie telewizji przez PiS to fałsz i pomówienie. Otóż diabeł tkwi w szczegółach… Okazuje się bowiem, że nie do końca wiadomo, co było uznawane w badaniu za obecność – wypowiedź polityka danej partii czy tylko wymienienie nazwy przez prowadzącego?

Co więcej nikt nie podał, czy we wspomnianym czasie antenowym partie opozycyjne przedstawiane pozytywnie czy negatywnie (!). Tak więc jeśli program składał się z jazdy po opozycji i szukaniu powiązań piątych przez dziesiątych z kimś z Rosji lub Niemiec to też jest czas poświęcony opozycji? W takim razie Rada trochę chyba źle rachuje, bo przecież politycy PiS co najmniej połowę swojego czasu poświęcają na jazdę po opozycji.

Stara zasada, że nie ważne jak mówią byle mówili, nie ma tu zastosowania. Tuba propagandowa opluwa wszystko co z PiSem nie jest związane, za to idealizuje wszystko, co Kaczor wymyśli. Po raz kolejny wychodzi też bezczelność władzy. Ukradliśmy wam 600 milionów dla naszej fundacji i co nam zrobicie. Plujemy na was nieustannie i co, jeszcze się tym pochwalimy…

A do tego wszystkiego króliczki Playboya będą na wymarciu… Nawet człowiek sobie dla odstresowania nie będzie mógł na cycki popatrzeć…

(źródło: press.pl)

Czemu jeszcze sejm nie płonie?

Czemu jeszcze sejm nie płonie?

Rozumiem, że większość przerabiaczy chleba na goowno ma gdzieś bezczelność PiSiorów w zawłaszczaniu władzy – podbój Trybunału Konstytucyjnego i zmienienie go w Prostytucyjny, destrukcję systemu wymiaru sprawiedliwości, sprowadzenie mediów publicznych do roli szambiarki obryzgującej ciemny lud goownem władzy czy zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej dla tysięcy osób, które uczciwie pracowały da ojczyzny mając tego pecha, że była nią PRL…

Jestem nawet w stanie zrozumieć obojętność ludzi na szerokiego strumienia kasy płynącego w kierunku watykańskiej ordy oraz rzeki płynącej dla toruńskiego papierzaka, ale jednej rzeczy zrozumieć nie mogę…

Niech mi ktoś raczy wytłumaczyć, czemu nikt nie reaguje na to, że związana z PiSem fundacja organizuje kampanię poparcia dla rządu i partii rządzącej za około 100 600 milionów złotych, które dostała od spółek skarbu państwa obsadzonych przez ludzi z PiSu… Rozumiecie to? Jakby tego było mało nikt z obozu władzy nawet nie próbuje tego tuszować, tłumaczyć się czy udawać niewiedzę. Zwyczajnie śmieją się w twarz ludziom i zdają się mówić: „Tak, zajeba*śmy wam sto baniek i robimy sobie za nie kampanię, przy okazji dając zarobić swoim ludziom. I co nam możecie zrobić?”

Jakby tego było mało, ktoś, kto kiedyś był dobrym kabareciarzem rzuca tekst, że o co ten raban? Przecież, te 19 milionów wydane na bilbordy z pieniędzy skarbu państwa to tak, jakby 19 milionów Polaków dało po złotówce, więc to grosze…

Czy tylko ja mam wrażenie, że oni już przestali mi pluć w twarz, że zaczęli mnie obrzucać swoją kupą?  

Gdy debile biorą się za pisanie historii

Gdy debile biorą się za pisanie historiiChyba pora zmienić nazwę strony na „chroniczny opad szczeny”… Do płaskoziemców, antyszczepionkowców i homeopatów dołączył ostatnio Tygodnik do Rzeszy, znaczy Rzeczy. Na okładce umieścił wizerunek Adolfa Hitlera w czapeczce z czerwoną gwiazdą i podpisał to wszystko tezą, że Hitler był lewakiem… Tak ku*wa, tak właśnie napisali…

Teoretycznie można by włożyć to między artykuły o wspomnianej płaskości ziemi i skuteczności wyciągu z fiu*a kaczora Donalda na leczenie raka, ale sprawa jest o wiele bardziej poważna. Artykuł ten doskonale wpasowuje się w trend do odsuwania hitleryzmu od ruchów skrajnie prawicowych. Od dawna obecna jest w dyskusji teza, że Hitler był ateistą i dlatego właśnie był tyranem. Dowodem mają być mordy na polskich księżach. Otóż moi drodzy, nawet jeśli Adolf nie był wzorowym chrześcijaninem, to nie był ateistą, a już na pewno nie robił nic w imię ateizmu. Mordowanie polskich księży odbywało się nie w imię oczyszczania świata z religii, ale oczyszczania świata z Polaków. Nie można dyskutować z tym, że instytucja Kościoła i religia w ogóle ma i miała rolę integracyjną. To obrzędy religijne spajały społeczności, integrowały i dawały poczucie wspólnoty. Parafia ważniejsza była od gminy… Dlatego też drogą tępienia Polaków było niszczenie Kościoła. Szczególnie na terenach wcielonych do III Rzeszy – tu doszła jeszcze kwestia obecności Kościoła niemieckiego, który nie chciał konkurencji. Popatrzcie jak długo po wojnie Kościół watykański nie uznawał nowego przebiegu granic.

Prawicowcy jakoś nie dostrzegają, że Hitler dumnie chodził na msze i uroczystości kościelne, że wielokrotnie był ojcem chrzestnym oraz o tym, że żołnierze niemieccy mieli na pasach „GOT MIT UNS”… Te szczegóły jakoś umykają, ale nadinterpretacje wydumanych faktów przyjmują się na tym gruncie doskonale.

Teraz na ten grunt trafi nowe ziarno… Debile ogłosili, że Hitler był lewakiem, inni debile to łykną i za jakiś czas będziemy oglądać farsę, gdy łysi naziole ze swastykami na czołach będą drzeć ryja na lewaków, że są spadkobiercami idei Hitlera… Ale może być i tak, że niektórzy prawilni będą sobie pilnikami i papierem ściernym usuwać tatuaże z wodzem III Rzeszy i swastyką… A dlaczego sądzę, że debile to łykną? Bo łykają każdą głupotę, że po wojnie wszyscy byli zdrajcami poza żołnierzami przeklętymi, że komunę obalał Kaczyński z Macierewiczem, że w Smoleńsku był zamach… Nikt z tamtej strony barykady nie zakrząta sobie umysłu zbędnymi wątpliwościami, nie próbuje ich rozwiać poprzez poszerzenie wiedzy. A nawet jeśli ktoś spróbuje to odkryje, że Hitler był narodowym socjalistą! Tak socjalistą, ch*j, że narodowym, może po prostu kochał swój naród…

Zakłamywanie przeszłości i rzeczywistości trwa. Naukowa wiedza, badania, materiały źródłowe nic nie znaczą, bo ludzie są coraz głupsi, dociera do nich tylko to, co głośniejsze, jaskrawsze i bardziej szokujące. Dlatego narwańcy drący ryja w obronie kretynów nieszczepiących swoich dzieci są bardziej chwytliwi od naukowca, który trudnym językiem omawia badania a ich wyniki mają setki stron. Transparent o rtęci w szczepionkach jest bardziej chwytliwy. Tak samo będzie i z tą brednią, przyjmie się, wykiełkuje i da piękny owoc. Wszyscy od niego dostaniemy kiedyś sraczki… 

Terlikowski strzelił sobie w stopę

Terlikowski strzelił sobie w stopę

Jurek Owsiak poradził Pawłowicz, żeby się bzyknęła, to na pewno przejdzie jej ta cała frustracja. Stara prawda ludowa mówi, że baba bez bolca dostaje pierd*lca, a z prawdami ludowymi się nie dyskutuje. Nie wie o tym Terlikowski, który na fejsbuku postanowił czepić się Owsiaka, a przy okazji strzelił sobie w katolicką stopę.

Terlikowski rzecze:

Słowa Jerzego Owsiaka o Krystynie Pawłowicz i seksie więcej mówią o nim samym i jego stosunku do seksualności, niż o posłance PiS. I wcale nie chodzi o chamstwo i seksizm (bo o tym w ogóle trudno dyskutować), ale o głębsze założenia, które aż przebijają się z obu wypowiedzi Owsiaka.

1. Dla Jerzego Owsiaka seks jest tylko czynnością fizjologiczną, która nie ma nic wspólnego z budowaniem relacji, z wzajemnym darem osobowym, a pozostaje aktem, którego celem jest dobre samopoczucie (motyle w brzuchu, rozluźnione plecy). Nie ma to nic wspólnego z ludzkim rozumieniem seksualności, a jest sprowadzeniem nas do poziomu zwierząt.

Oj Panie Terlikowski, jeśli ktoś sprowadza seks do poziomu zwierzęcego to tylko katolicyzm. Otóż doktryna rodem z Watykanu twierdzi, że seks można uprawiać wyłącznie w celu prokreacji, a właśnie po to uprawiają go świnie, kozy i inne bydło (dla przyjemności bzykają się prócz ludzi niektóre naczelne, delfiny i podobno szczury). To człowiek wyniósł seks ponad prokreację, jako wspomniany przez Pana akt, dar osobowy itp. To zwierzęta brandzlują się dla spłodzenia potomstwa, ludzie potrafią robić z niego także inny użytek.

2. Przy takim rozumieniu seksualności druga osoba staje się jedynie przedmiotem, który służy nam do zaspokojenia potrzeb i uzyskania korzystnego samopoczucia. Z aktu budującego relacje, umacniającego małżeństwo czy związek, seks staje się wyłącznie samozaspokojeniem przy pomocy drugiej (ewentualnie dwustronną masturbacją) osoby. I to także niewiele ma wspólnego z ludzkim, cywilizowanym rozumieniem seksualności.

Nie rozumiem tego toku rozumowania, w jaki sposób czerpanie przyjemności z seksu czyni z drugiej osoby dmuchaną lalę lub dildo? Pokażcie mi związek przyczynowo-skutkowy, bo go kuźwa nie widzę. Czyli co, żeby uszanować partnera seksualnego mam go bzykać „z obrzydzeniem i świadomością grzechu”? I o co chodzi z tą dwustronną masturbacją? Ktoś tu chyba dawno ze słownika nie korzystał… Masturbacja, inaczej onanizm, to zaspokajanie się bez udziału drugiej osoby.

3. Wiele wskazuje na to, że Owsiak uważa, że seks jest konieczny do życia, bez niego nie da się funkcjonować, co także - biorąc pod uwagę tradycje celibatu w wielu wielkich religiach - jest sprowadzeniem człowieka do poziomu zwierzęcego.

Znów jakieś pokrętne rozumowanie. Jak ktoś lubi żyć bez przyjemności to proszę bardzo, ale nie od dziś wiadomo, że ludzie pozbawieni pozytywnych bodźców popadają w różnie patologiczne stany. Seks może jak słodycze dostarczyć radości i przyjemności, oczywiście żarcie czekolady w nadmiarze i znalezionej na ulicy nie wiadomo skąd może skończyć się źle, ale czy to powód, żeby rezygnować ze słodyczy w ogóle?

Fot. Wikipedia

Kraj farsy i obciachu – moja łojczyzna tako pinkno

Kraj farsy i obciachu – moja łojczyzna tako pinkno

Dawno temu mówiłem, że ręce mi opadają jak patrzę na to, co dzieje się w kraju. Otóż w chwili obecnej ręce mi już odpadły, bo sobie je ciągle przydeptywałem, a sami się domyślcie czym piszę ten chu…owy tekst…

Paski zwały w TVP Info są lepsze niż fejkowe memy dotyczące wiadomości z Korei Północnej… Sytuacja w naszym kraiku nad ściekiem zwanym Wisłą jest tak pogmatwana, że ja już nie wiem, czy news o zbiórce na pałacyk dla prezesa jest fejkiem czy prawdą. Misiowi wybili monetę, która jest medalem… TV Trwam dostała ponad 100 tys. za promowanie szczytu NATO – wiadomo chrześcijańskie umiłowanie pokoju. PiS wielką obrazą zareagowało na jakże słuszną sugestię Owsiaka, żeby sobie Pawłowicz zaruchała to jej przejdzie cała złość. Wiarygodność publicznej telewizji oscyluje w okolicach zera bezwzględnego (prawdziwie kosmiczny wynik), czego najlepszym przykładem rzekomy urlop szefowej Wiadomości. Lokalnie też się dzieje, roszady na stołkach we włocławskim ratuszu są tak zawiłe, że zagadka trójkąta bermudzkiego przy tym to pikuś… Pan pikuś.

Przy okazji, czy ktoś coś zrozumiał z ostatniej zadymy na A1. Na Woodstock’u rzekomo było podwyższone ryzyko, ale jak się banda łysych troglodytów na A napieprzała, to policja zamiast usunąć ich na MOP z autostrady MOPem skierowała ruch. Co tam małe dzieci w setkach aut, które tkwiły w upale, ważne, że patriotyczna młodzież mogła swobodnie się wyszumieć. Ludziom zabronili auta opuszczać ale kibole mogli swobodnie spacerować po całej autostradzie, MOP-ie a nawet wychodzić przez bramy awaryjne.

Oczywiście zaczął się sierpniowy festiwal gloryfikacji powstania warszawskiego, które to wywołali politycy o przerośniętej ambicji kosztem sfrustrowanej okupacją młodzieży i życia prawie ćwierć miliona mieszkańców stolicy. Dochodzi do tego, że pajace ze swastykami na koszulkach witający się „pięciopiwkówką” jednocześnie czują się spadkobiercami powstańców.

Nie wiem jak wy, ale ja już straciłem nadzieję, że w tym kraju będzie normalnie. Wiecie czemu? Jak żyję nie widziałem takiej arogancji władzy, takiego burdelu i totalnej rozpierduchy. Nigdy do tej pory nie bałem się też o swoje i rodziny bezpieczeństwo, zaczynam bać się, że za swój ateizm i lewactwo dostanę po ryju albo i gorzej na oczach policji, która nic nie będzie mogła zrobić (nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że jej nie będzie wolno). I mimo tego wszystkiego PiS ciągle przewodzi w sondażach. A najgorsze jest to, że nie ma z kim wyborów przegrać – alternatywy są równie ponure… 

Pewnie się zastanawiacie…

Pewnie się zastanawiacie…Tak sobie myślę, że być może komuś z Was przyszło do głowy pytanie, czemu na Moherowie nie ma komentarza odnośnie tego wszystkiego, co dzieje się w polityce. Ani słowa o Trybunale, ani słowa o Sądzie Najwyższym i sądownictwie, ani literki na temat gwałcenia konstytucji czy ostatniej awantury na Wiejskiej. Nie, tym razem to nie z braku czasu…

Otóż Moherowo w założeniu ma być śmieszne (przynajmniej próbuje), a o tym co wyrabiają nasze „elyty" nie sposób pisać z przymrużeniem oka… Niestety jest źle, a będzie jeszcze gorzej, wiecie czemu? Bo poparcie dla PiSd nie spada i nie spadnie. Prezes Kaczyński każący zamknąć mordy opozycji w oczach swojego elektoratu nie jest chamem, jest bohaterem opluwanym przez chamów. Oni mogą robić co im się żywnie podoba a i tak im nie spadnie. Problem leży niestety w tych, którzy na wybory nie chodzą. Ich jest coraz więcej, więc wśród głosujących PiS zyskuje.

Kiedyś pisałem, że nawet jeśli ktoś się polityką nie interesuje, to i tak polityka się nim zainteresuje prędzej czy później. Właśnie mamy tę chwilę. Wiem, że polityka to szambo i wielu woli je omijać, ale doszliśmy do momentu, w którym szambo zaczyna wybijać w każdej toalecie tego popieprzonego kraju. Więc i ty leniwy oglądaczu seriali i zjadaczu chleba, który w dupie ma politykę właśnie zaczynać czuć skutki swojego lenistwa. Szambo polityki wybija także u Ciebie, póki co sięga kostek, a Ty na kanapie przed TV lub z laptopem na kolanach jeszcze w nim nie broczysz, ale jeszcze trochę, jeszcze kilka miesięcy i zacznie Ci się wlewać do ust. Na razie na fejsbuczku narzekasz na smród, lajkujesz opozycję, ale od tego smrodu nie ubywa, szambo wybija i wybija i wybija… W końcu zaleje telewizor, zaleje laptopa a Ty będziesz chłeptać je jak Filemon mleczko, bo nie będziesz miał wyjścia. I jeszcze każą Ci się zachwycać aromatem tego gówna – pooglądaj TVP Info i zobacz co Cię czeka…

Tak więc nadal narzekajcie na złych polityków a w dzień wyborów zamiast do urn idźcie na grilla lub piwo a na pewno będzie lepiej…