Terlikowski strzelił sobie w stopę

Terlikowski strzelił sobie w stopę

Jurek Owsiak poradził Pawłowicz, żeby się bzyknęła, to na pewno przejdzie jej ta cała frustracja. Stara prawda ludowa mówi, że baba bez bolca dostaje pierd*lca, a z prawdami ludowymi się nie dyskutuje. Nie wie o tym Terlikowski, który na fejsbuku postanowił czepić się Owsiaka, a przy okazji strzelił sobie w katolicką stopę.

Terlikowski rzecze:

Słowa Jerzego Owsiaka o Krystynie Pawłowicz i seksie więcej mówią o nim samym i jego stosunku do seksualności, niż o posłance PiS. I wcale nie chodzi o chamstwo i seksizm (bo o tym w ogóle trudno dyskutować), ale o głębsze założenia, które aż przebijają się z obu wypowiedzi Owsiaka.

1. Dla Jerzego Owsiaka seks jest tylko czynnością fizjologiczną, która nie ma nic wspólnego z budowaniem relacji, z wzajemnym darem osobowym, a pozostaje aktem, którego celem jest dobre samopoczucie (motyle w brzuchu, rozluźnione plecy). Nie ma to nic wspólnego z ludzkim rozumieniem seksualności, a jest sprowadzeniem nas do poziomu zwierząt.

Oj Panie Terlikowski, jeśli ktoś sprowadza seks do poziomu zwierzęcego to tylko katolicyzm. Otóż doktryna rodem z Watykanu twierdzi, że seks można uprawiać wyłącznie w celu prokreacji, a właśnie po to uprawiają go świnie, kozy i inne bydło (dla przyjemności bzykają się prócz ludzi niektóre naczelne, delfiny i podobno szczury). To człowiek wyniósł seks ponad prokreację, jako wspomniany przez Pana akt, dar osobowy itp. To zwierzęta brandzlują się dla spłodzenia potomstwa, ludzie potrafią robić z niego także inny użytek.

2. Przy takim rozumieniu seksualności druga osoba staje się jedynie przedmiotem, który służy nam do zaspokojenia potrzeb i uzyskania korzystnego samopoczucia. Z aktu budującego relacje, umacniającego małżeństwo czy związek, seks staje się wyłącznie samozaspokojeniem przy pomocy drugiej (ewentualnie dwustronną masturbacją) osoby. I to także niewiele ma wspólnego z ludzkim, cywilizowanym rozumieniem seksualności.

Nie rozumiem tego toku rozumowania, w jaki sposób czerpanie przyjemności z seksu czyni z drugiej osoby dmuchaną lalę lub dildo? Pokażcie mi związek przyczynowo-skutkowy, bo go kuźwa nie widzę. Czyli co, żeby uszanować partnera seksualnego mam go bzykać „z obrzydzeniem i świadomością grzechu”? I o co chodzi z tą dwustronną masturbacją? Ktoś tu chyba dawno ze słownika nie korzystał… Masturbacja, inaczej onanizm, to zaspokajanie się bez udziału drugiej osoby.

3. Wiele wskazuje na to, że Owsiak uważa, że seks jest konieczny do życia, bez niego nie da się funkcjonować, co także - biorąc pod uwagę tradycje celibatu w wielu wielkich religiach - jest sprowadzeniem człowieka do poziomu zwierzęcego.

Znów jakieś pokrętne rozumowanie. Jak ktoś lubi żyć bez przyjemności to proszę bardzo, ale nie od dziś wiadomo, że ludzie pozbawieni pozytywnych bodźców popadają w różnie patologiczne stany. Seks może jak słodycze dostarczyć radości i przyjemności, oczywiście żarcie czekolady w nadmiarze i znalezionej na ulicy nie wiadomo skąd może skończyć się źle, ale czy to powód, żeby rezygnować ze słodyczy w ogóle?

Fot. Wikipedia

Kraj farsy i obciachu – moja łojczyzna tako pinkno

Kraj farsy i obciachu – moja łojczyzna tako pinkno

Dawno temu mówiłem, że ręce mi opadają jak patrzę na to, co dzieje się w kraju. Otóż w chwili obecnej ręce mi już odpadły, bo sobie je ciągle przydeptywałem, a sami się domyślcie czym piszę ten chu…owy tekst…

Paski zwały w TVP Info są lepsze niż fejkowe memy dotyczące wiadomości z Korei Północnej… Sytuacja w naszym kraiku nad ściekiem zwanym Wisłą jest tak pogmatwana, że ja już nie wiem, czy news o zbiórce na pałacyk dla prezesa jest fejkiem czy prawdą. Misiowi wybili monetę, która jest medalem… TV Trwam dostała ponad 100 tys. za promowanie szczytu NATO – wiadomo chrześcijańskie umiłowanie pokoju. PiS wielką obrazą zareagowało na jakże słuszną sugestię Owsiaka, żeby sobie Pawłowicz zaruchała to jej przejdzie cała złość. Wiarygodność publicznej telewizji oscyluje w okolicach zera bezwzględnego (prawdziwie kosmiczny wynik), czego najlepszym przykładem rzekomy urlop szefowej Wiadomości. Lokalnie też się dzieje, roszady na stołkach we włocławskim ratuszu są tak zawiłe, że zagadka trójkąta bermudzkiego przy tym to pikuś… Pan pikuś.

Przy okazji, czy ktoś coś zrozumiał z ostatniej zadymy na A1. Na Woodstock’u rzekomo było podwyższone ryzyko, ale jak się banda łysych troglodytów na A napieprzała, to policja zamiast usunąć ich na MOP z autostrady MOPem skierowała ruch. Co tam małe dzieci w setkach aut, które tkwiły w upale, ważne, że patriotyczna młodzież mogła swobodnie się wyszumieć. Ludziom zabronili auta opuszczać ale kibole mogli swobodnie spacerować po całej autostradzie, MOP-ie a nawet wychodzić przez bramy awaryjne.

Oczywiście zaczął się sierpniowy festiwal gloryfikacji powstania warszawskiego, które to wywołali politycy o przerośniętej ambicji kosztem sfrustrowanej okupacją młodzieży i życia prawie ćwierć miliona mieszkańców stolicy. Dochodzi do tego, że pajace ze swastykami na koszulkach witający się „pięciopiwkówką” jednocześnie czują się spadkobiercami powstańców.

Nie wiem jak wy, ale ja już straciłem nadzieję, że w tym kraju będzie normalnie. Wiecie czemu? Jak żyję nie widziałem takiej arogancji władzy, takiego burdelu i totalnej rozpierduchy. Nigdy do tej pory nie bałem się też o swoje i rodziny bezpieczeństwo, zaczynam bać się, że za swój ateizm i lewactwo dostanę po ryju albo i gorzej na oczach policji, która nic nie będzie mogła zrobić (nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że jej nie będzie wolno). I mimo tego wszystkiego PiS ciągle przewodzi w sondażach. A najgorsze jest to, że nie ma z kim wyborów przegrać – alternatywy są równie ponure… 

Pewnie się zastanawiacie…

Pewnie się zastanawiacie…Tak sobie myślę, że być może komuś z Was przyszło do głowy pytanie, czemu na Moherowie nie ma komentarza odnośnie tego wszystkiego, co dzieje się w polityce. Ani słowa o Trybunale, ani słowa o Sądzie Najwyższym i sądownictwie, ani literki na temat gwałcenia konstytucji czy ostatniej awantury na Wiejskiej. Nie, tym razem to nie z braku czasu…

Otóż Moherowo w założeniu ma być śmieszne (przynajmniej próbuje), a o tym co wyrabiają nasze „elyty" nie sposób pisać z przymrużeniem oka… Niestety jest źle, a będzie jeszcze gorzej, wiecie czemu? Bo poparcie dla PiSd nie spada i nie spadnie. Prezes Kaczyński każący zamknąć mordy opozycji w oczach swojego elektoratu nie jest chamem, jest bohaterem opluwanym przez chamów. Oni mogą robić co im się żywnie podoba a i tak im nie spadnie. Problem leży niestety w tych, którzy na wybory nie chodzą. Ich jest coraz więcej, więc wśród głosujących PiS zyskuje.

Kiedyś pisałem, że nawet jeśli ktoś się polityką nie interesuje, to i tak polityka się nim zainteresuje prędzej czy później. Właśnie mamy tę chwilę. Wiem, że polityka to szambo i wielu woli je omijać, ale doszliśmy do momentu, w którym szambo zaczyna wybijać w każdej toalecie tego popieprzonego kraju. Więc i ty leniwy oglądaczu seriali i zjadaczu chleba, który w dupie ma politykę właśnie zaczynać czuć skutki swojego lenistwa. Szambo polityki wybija także u Ciebie, póki co sięga kostek, a Ty na kanapie przed TV lub z laptopem na kolanach jeszcze w nim nie broczysz, ale jeszcze trochę, jeszcze kilka miesięcy i zacznie Ci się wlewać do ust. Na razie na fejsbuczku narzekasz na smród, lajkujesz opozycję, ale od tego smrodu nie ubywa, szambo wybija i wybija i wybija… W końcu zaleje telewizor, zaleje laptopa a Ty będziesz chłeptać je jak Filemon mleczko, bo nie będziesz miał wyjścia. I jeszcze każą Ci się zachwycać aromatem tego gówna – pooglądaj TVP Info i zobacz co Cię czeka…

Tak więc nadal narzekajcie na złych polityków a w dzień wyborów zamiast do urn idźcie na grilla lub piwo a na pewno będzie lepiej…

O miłości dwóch swetrów

O miłości dwóch swetrów

Wiecie co mnie najbardziej wku*wia w ludziach? Wcale nie jest to głupota, jest to coś, co łączy wszystkich ludzi, tych głupich i tych mądrych – a jest to hipokryzja. Szczególnie hipokryzja w wykonaniu ludzi, którzy przekonani są o swojej wyjątkowości. Właśnie ci ludzie są hipokrytami nawet w beznadziejnie błahych sprawach.

Przykład ostatni to Swetru i jego blond-partyjanka. Jeszcze niedawno zarzekali się na wszystkie świętości że nic ich nie łączy, a dziś blondi wypróżnia się emocjonalnie w szmatławcu, że są ze sobą już od jesieni, że ona jest po rozwodzie a on w separacji. No kur*a jego mać! Jeśli jesteś złodziejem i złapią cię za rękę to zaklinasz się, że to nie twoja ręka, ale trzymasz się tej wersji do samego końca. Powiedzcie jaką wiarygodność ma teraz ta para polityków. Dla mnie nie mieli żadnej od dawna, ale wielu im ufało. Teraz ich elektorat przekonał się, że parę miesięcy temu para obrzucała ich gównem wmawiając, że to krem różany, a teraz okazuje się, że to gówno zbierali od miesięcy i nie mają sobie nic do zarzucenia, bo przecież każdy musi się wypróżnić.

Swoją drogą to ciekawe, jak niby dwóch liberalnych i nowoczesnych polityków boi się moherowej mentalności, że ukrywali swój związek łżąc elektoratowi i zarzekając się na wszystko. Czy w XXI wieku dwoje ludzi nie może się tarmosić, jeśli mają na to ochotę? Nawet jeśli są w związkach małżeńskich, to przecież nie żyjemy w średniowieczu i za cudzołóstwo nie grozi ścięcie ani kastracja. Jak zostali przyłapani ona była po rozwodzie, on już w separacji – po co tak kłamać i upierać się w tym kłamstwie? Wiecie, ja jako stary komuch, nie mam nic przeciwko swobodzie seksualnej. Jeśli ktoś niezależnie od płci ma ochotę zaspokajać się kaktusem, to niech to robi byle tylko nie zmuszał nikogo do oglądania tego ani nie chciał z tego zrobić normy. Ale w tym przypadku hipokryzja tych dwóch żałosnych politycznych karłów jest ponad wszystkie normy. Ja rozumem ukrywanie nepotyzmu, łapówkarstwa czy złodziejstwa, bo za to grożą sankcje, ale ukrywanie związku dwojga dorosłych ludzi to już chyba przesada. Jasne, że nie musieli się z tym afiszować, ale jak już ich nakryto to mogli bez konsekwencji przyznać się, że są razem.

Ale… Gdyby to zrobili dziś nie mogliby się lansować, nie? Zobaczcie sprawa przycichła, powałkowały ją media, powstało parę memów i sprawa umarła śmiercią naturalną. Teraz trupa już nieświeżego odkopują sami zainteresowani? Pytam się, po co? Żeby pochwalić się przed ciemnogrodem – patrzcie jacy byliśmy sprytni, jak łyknęliście naszą bajeczkę? Chyba tak. Jest jeszcze możliwość, że teraz będą zgrywać ofiary nagonki na ich miłość, powstanie książka pt. „Nowoczesna miłość zakazana”, będzie okazja pokazać się mediach, zaprosi telewizja śniadaniowa i zrobią wywiad z sesją w Vivie… Tak mi trochę zalatuje marcinkiewiczowym lansem. Czekam tylko na poezję prutą ze swetru…

Hipokryzja i kłamstwo zawsze były, są i będą – tego nie da się wyplenić. Ale gdy się ich nadużywa szkodzą przede wszystkim hipokrytom i kłamczuchom. Ot moralność pani Dulskiej…

Nadgorliwość najgorszą zbrodnią

Nadgorliwość najgorszą zbrodnią

Wiecie co, jak sobie oglądam różne materiały związane z kampaniami społecznymi to ogarnia mnie trochę przerażenie. Przez idiotów zajmujących się nimi więcej czynione jest zła niż dobrego. Przez nieprzemyślane trywializowanie pewnych zjawisk.

Gdy chcesz zwalczać jakieś negatywne zjawisko musisz zacząć od jego dokładnego zidentyfikowania. Określasz dokładnie co jest złe, dlaczego jest złe i co zrobić, by złe się nie powtarzało. Np. na twojej grządce pojawia się chwast, najpierw go identyfikujesz, potem ustalasz jak się tego pozbyć i usuwasz go. Tymczasem twórcy kampanii społecznych drą ryja: „Aaaaa na tej grządce może być jakiś chwast – rwij szybko wszystko co zielone, spal a popioły zakop na pustyni!”

Chcecie konkretów – proszę bardzo. Podam kilka przykładów kampanii społecznych i zła, które czynią.

Molestowanie – banda idiotów pod hasłem molestowanie umieszcza wszystko – od „pożądliwego” spojrzenia po zmuszanie do robienia lodów za premię… Takie wrzucanie wszystkiego do jednego worka to zwyczajne świństwo. Gdy potem ktoś słyszy o molestowaniu lekceważy takie doniesienie, bo myśli, że chodziło o jakiś klaps w tyłek albo „niewybredny komplement”. Nazywajmy rzeczy po imieniu, klaps czy świntuszenie to nie molestowanie, to co najwyżej chamstwo.

Mobbing – kolejne nadużywane określenie, przez które odbiorcy informacji głupieją. Czasem trafi się, że szef jest zwykłym ch*jem i na kogoś się uweźmie, ale jego marudzenie na temat wydajności czyjejś pracy to jeszcze nie koniecznie mobbing. Mobbingiem jest, jeśli szef wyzywa pracownika od najgorszych, zwala na niego wszelką robotę i zmusza do czegoś, czego pracownik nie chce robić. Nie mylmy szefa idioty z szefem znęcającym się nad pracownikiem.

Gwałt – wiecie, że debile i debilki potrafią jako gwałt kwalifikować fakt, że laska tydzień lub dwa po seksie stwierdza, że ona jednak wtedy to nie chciała iść do łóżka i teraz ma z tego powodu moralnego kaca? Albo, że laska nawalona jak stodoła pcha się do czyjegoś wyra a potem niczego nie pamięta? Sorki, ale to nie jest gwałtem i nigdy nie będzie. Jeśli po alkoholu którejś rozkładają się nogi, to niech nie pije, a nie oczekuje, że facet nie zgodzi się na seks, skoro ona się do niego lepi. Oczywiście jeśli facet specjalnie upija dziewczynę, bo wie, że ta pod wpływem jest łatwiejsza no to już można mieć wątpliwości, choć jeśli nie leje jej w usta wódki na siłę albo po kryjomu jej nie dolewa do soku, to nie można go obwiniać za to, że ona nie zna swoich ograniczeń. Ktoś za nią jej cnoty pilnować nie powinien. Potem ktoś usłyszy, że ta czy tamta została zgwałcona na imprezie i co mu się od razu nasuwa na myśl – widok nawalonej laski klejącej się do pierwszego lepszego. Wiecie czemu? Bo takie rzeczy widuje, mało kto widział, jak dziewczynę wciąga ktoś siłą w krzaki, bije tak długo aż przestanie się bronić a następnie zrywa z niej ubranie i brutalnie gwałci. Nasze doświadczenia mają wpływ na nasze kojarzenie, więc jak jakiś debil mu mówi, że seks z pijaną dziewczyną to gwałt, to tylko to mu się z gwałtem kojarzyć będzie. Dlatego potem pojawiają się komentarze, że pewnie sama tego chciała, albo że go sprowokowała.

Bicie dzieci / bicie kobiet– jestem za tym, aby osobom znęcającym się nad dziećmi łamać kości, żeby dawać ich jako worki treningowe do cel najgorszych recydywistów. Gości bijących żony (jak pan radny z Bydgoszczy) wsadzałbym do cel zboczeńców – niech im gwint zrywają. Ale na litość boga nieistniejącego nie nazywajcie klapsa wymierzonego gówniarzowi biciem dzieci! Nie prawdą jest, że klaps to wstęp do ciężkiego bicia, tak samo jak wypicie piwa to nie alkoholizm. Ja rozumiem, że nie zawsze klaps jest rozwiązaniem i wcale nie zalecam go jako powszechnego środka wychowawczego. Tak naprawdę raz wymierzony dobrze klaps sprawi, że dziecko będzie robić wszystko, by drugiego nie dostać. To jest tzw. granica nie do przekroczenia, więc nadużywanie klapsów obniża ich skuteczność. Kampanie wmawiające, że klaps to bicie sprawiają, że ludzie trywializują to pojęcie.

Korupcja – najlepszy przykład przesady w interpretacji. Do jednego worka wrzuca się lekarza, który przyjął flaszkę wódki i wysokiego rangą urzędnika, który przytulił miliony za odpowiednie rozstrzygnięcie przetargu albo sędziego, który wypuścił przestępcę za pieniądze…

To było kilka przykładów z brzegu. Nie bądźmy nadgorliwi, nie przesadzajmy z nazewnictwem i nie trywializujmy prawdziwie groźnych rzeczy wrzucając je do jednego worka z rzeczami, które może i nie są do końca dobre, ale też nie są czymś strasznym… 

Smuteczek na jutubie

Smuteczek na jutubie

Rozwala mnie ostatni płacz etatowych jutuberów w sprawie nowych algorytmów wyliczających ich zarobki. Płacz jest ogromny bo nagle na ich kontach przestały pojawiać się dolary z powietrza. Zupełnie nie jest mi większości żal.

Jutub ostatnio traktowany był jako łatwy sposób na zarobek i zrobienie kariery. Podobnie jest z przeróżnymi blogami, ale chyba nastaje kres tej pseudotwórczości. Nie ukrywam że na jutubie jest bardzo dużo ciekawych kanałów i materiałów, które uczą i bawią, ale większość jutuba to nic nie warte śmieci. Kompilacje innych kompilacji, porady pseudoekspertów, wywody znafcuff i przeróbki lub podróbki innych twórców.

Są tacy, którzy dbają o dobrą jakość materiałów i dobrą treść. Ale już taki Adbuster publikuje coraz mniej i coraz gorsze materiały – wypalił się chyba. Matura to bzdura, Polimaty, Historia bez cenzury – nic ciekawego i pełno lokowania produktów. Spoko, wiem, każdy chce zarabiać, ale przydałoby się coś więcej. A tak mamy filmy robione na siłę byle tylko się pokazać…

Ale nie o tym chciałem. Jutuberzy płaczą bo ktoś wreszcie zauważył, że skuteczność reklam wyświetlanych przy ich „twórczości” bliska jest zeru… Marketingowcy zachwycili się nowymi mediami i nowymi kanałami dotarcia do klientów – problem w tym, że jutub i przeróżne blogi okazują się być ślepą uliczką. Co prawda tworzą celebrytów z ludzi znikąd, ale przekaz reklamowy trafia w próżnię… Więc czemu biedne gwiazdy jutuba dziwią się, że nikt nie chce płacić za ich kontent? Weźcie się za jakąś pożyteczną pracę, zróbcie coś dobrego a na pewno ktoś wam za to zapłaci. Bo teraz to jedynie mieszacie to samo goowno w garze (przykładem jutuberzy prowadzący kanały poświęcone innym jutuberom…)– dorzućcie coś od siebie.