Gdzie ten krzyk? Gdzie lamet?

Gdzie ten krzyk? Gdzie lamet?

Rząd zabrał się za rozPiSdzielenie OFE. Nie żebym płakał nad likwidacją tego największego przekrętu finansowego w dziejach Polski, ale dziwi mnie ta cisza, jaka wokół tego nastała. Domyślam się jednak czemu nikt nie podnosi wielkiego krzyku…

Ogólnie OFE powstały tylko po to, by dorobić finansjerę. Te bajki o oszczędzaniu na emeryturę to śpiewki dla naiwnej i zaślepionej tłuszczy. OFE powstały po to, by grube ryby mogły za pieniądze zebrane przez państwo kupować od państwa obligacje, którymi państwo finansuje wypłaty emerytur… Oczywiście po drodze właściciele OFE biorą prowizję od otrzymanej kasy niezależnie od osiąganych wyników a potem jeszcze kasę od zysku z obligacji. Kto tego nie widzi jest ślepcem i głupcem – ch*j mnie obchodzi, że ekonomiczne analizy mówią inaczej – wsadźcie je sobie tam, gdzie słońce nie dochodzi. Ci sami eksperci co je pisali doprowadzili do bankructwa Argentyny i ostatniego kryzysu. Jak w to nie wierzysz to idź lemingu wprost za Swetru w piz*u.

Wracają do rzeczy. Czemu wolne media nie robią szumu z powodu likwidacji OFE. Bo Szydło nie chce ich zlikwidować ale przekształcić w fundusze inwestycyjne. W ten sposób kasa nadal w nich zostanie, a zapewne takie fundusze wypłacać będą emeryturę tylko do wysokości wkładu… Piszę zapewne, bo szczegóły nie są jeszcze znane.

A dlaczego gdy Tusk dobrał się do OFE był szum. Bo rząd odciął od kasy właścicieli OFE, którymi są głównie banki, ubezpieczyciele i fundusze inwestycyjne. A te trzy grupy oprócz farmacji są największymi i najhojniejszymi reklamodawcami. A przecież gdy ktoś chce przetrącić rączkę żywiciela, to „niezależne” medialne pieski będą gryźć…

Krok po kroczku, krok po kroczku…
może jeszcze i w tym roczku, 
wszystko co PiS robi tak mozolnie
z wielkim hukiem o dno bagna pierdol*ie.

 

Nadmiar kasy w Ministerstwie Zdrowia

Podobno, ale tylko podobno, nasz minister zdrowia co szlacheckie nosi nazwisko, jakoś tak Razsięzdziwił, postanowił, że szczęśliwemu i bogatemu społeczeństwu Polski brakuje do idylli tylko i wyłącznie jednego – Narodowego Muzeum Medycyny… Tak, właśnie to jest odpowiedź na wszelkie problemy służby zdrowia!

Narodowe muzea rosną w naszej kochanej ojczyźnie jak zakłady przemysłowe za Gierka! To jest siła narodu, na tym zbudujemy przyszłość. Takie muzea powstają za kwoty od kilkudziesięciu do kilkuset milionów złotych, potem rocznie też kilka-kilkanaście milionów złotych trzeba bulić na utrzymanie, bo nawet przereklamowane muzeum tragedii warszawskiej, przez niedouczonych nazywanej powstaniem, nie utrzyma się z biletów.

Zamiast dawać podwyżki, zamiast inwestować lub skrócić kolejki nasz ukochany minister chce budować muzeum. Ja mam dla niego propozycję, niech przejedzie się na wycieczkę po prowincjonalnych szpitalach (bo rządowe pewnie doinwestowane) to zobaczy jak wiele muzeów tłumnie odwiedzanych przez pacjentów mamy między Bugiem a Odrą… Zdziwi się biedak drugi raz.

I niech mi nikt nie ściemnia, że aż tak źle nie jest, że w szpitalach masa nowego sprzętu, a większość jest po remoncie. Ale to nie zasługa kolejnych rządów, gdybyście ze szpitali wynieśli sprzęt z czerwonym serduszkiem, a wraz z nim ten z tabliczkami o zakupie z funduszy unijnych to okaże się, że zostaną gołe mury, a nawet i ich może zabraknąć…

Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Dobra, miało być o czymś innym, ale dam sobie spokój, żeby przy piątku skandalu nie wywołać. Po prostu jestem WKURWIONY a frustracja sięga zenitu…

Do tego jeszcze nie idzie spokojnie przejrzeć neta lub posłuchać radia, bo wszędzie to pierdolenie o zwycięskim remisie… No ok, źle nie grali, nawet przyznam, że jak żyję to poza Barceloną nie widziałem tak grającej reprezentacji Polski, ale ja pierd*olę, k*rwa jego mać – nie wokół piłki świat się kręci! Dajcie sobie spokój z wrzucaniem na facebooka milionpińsetnygo obrazka z wynikiem wczorajszego meczu, obawiam się, że nawet ludzie w śpiączce już o tym słyszeli. Bo co, jedną nogą jesteśmy w 1/8? Spoko, jak odpadną po wyjściu z grupy znienawidzicie ich mocniej, niż teraz kochacie – bo patałachy, bo szmaciarze, bo im woda sodowa uderzyła.

I dla jasności, nie mówcie „my zremisowaliśmy”, „my awansowaliśmy”, „my daliśmy radę”. Tak mówić mogą tylko ci z reprezentacji. My co najwyżej wpierdalaliśmy przed telewizorem czipsy i piliśmy piwo. Jak który przepierdzieli przez 90 minut kilka kilometrów po murawie to będzie mógł powiedzieć, że coś zrobił. A tak to nie „nasz” sukces, tylko sukces drużyny, na który długo i ciężko pracowali. Co nie zmienia faktu, że ten sport jest ku*ewsko przereklamowany.

Komu w mordę dać? - czyli o zawiłościach statystyki

Komu w mordę dać? - czyli o zawiłościach statystyki

No tak powiem Wam szczerze, że szkoła średnia i studia, setki przeczytanych książek i ciągle głupi jestem, statystyki nie ogarniam. Oglądam sobie przekaziory, czytam to i owo i tak widzę, że w sondażach raz po raz wychodzi na to, że większość narodu z dobrą zmianą się nie zgadza, a jednocześnie w sondażach PiS zapier*ala w górę wprost proporcjonalnie do długu publicznego.

No i tu czegoś nie rozumiem, skoro zdecydowana większość stoi po stronie Trybunału Konstytucyjnego to dlaczego Kaczor ma takie poparcie? Skoro Duda raz po raz z czymś powala na kolana, od ułaskawienia Kamińskiego po nocne zaprzysiężenia to dlaczego ma takie zaufanie? Nie wspomnę o orle z MSZ... no i o klerykalizacji. Czemu mimo ciągłej krytyki rządu PiS zaraz będzie mógł rozpisać wybory i zwycięży bezapelacyjnie? Mam pewną teorię...

Dziś pierwszy raz na pchlaku we Włocławku słyszałem głos za, głos za dobrą zmianą... Baba do baby mówiła, że dobrze rządzą, bo 500+ dali. O czym to świadczy? Ano o tym, że naród w dupie ma rosnący dług publiczny, grożące nam sankcje, kompromintację na arenie międzynarodowej czy łamanie prawa poprzez olewanie TK, ważne, że pińcet plus jest. Póki Polak ma co w michę włożyć i do kielicha nalać to reszta nie ma znaczenia.

Ale drodzy rodacy, wbrew pozorom te spory dla Was tak obce odbiją się na Was. Jak dostaniemy po dupie od społeczności międzynarodowej skończą się tanie kredyty na fikuśne domy z łazienkami wykładanymi dekorami, skończą się dotacje na działalność zakładaną na rok, potem na babcię, ciocię i szwagra, skończą się byznesmenom stażyści za frajer, skończą się dotacje do dróg pod bramę, do oczyszczalni ścieków itp. I wtedy dopiero może coś dotrze do zakutych łbów moich szanownych rodaków, bo póki co zajęci są robieniem wielich zakupów przed każdym wolnym dniem, jakby zamknięta Biedronka koniec świata oznaczała...

Dobrze, że nie piszę bo i tak bym nie nadążył

Dobrze, że nie piszę bo i tak bym nie nadążył

Wiecie, dobrze, że brakuje mi czasu na zajmowanie się polityką, bo gdybym tylko chciał coś skomentować z bieżących wydarzeń komentarz stawałby się z chwilą publikacji nieaktualny. Ten rząd napieprza gafy w takim tempie jak przybywa na długu publicznego.

Prezydent, trybunał, premier i prezes kraju dzień w dzień dostarczają nam rozrywki. Zhamienie i zezwierzęcenie polityki jest na takim poziomie, jak nie było nawet za PPPP… Nie da się słuchać audycji radiowej, gdzie zaproszony jest więcej niż jeden gość. Przekrzykują się, dopierdzielają sobie nawzajem i jak dzieci w przedszkolu proszą panią redaktor o interwencję. A żeby któryś wypowiedział się na zadany temat lub odpowiedział na pytanie… Bydło totalne.

A lud i tak kocha PiS, w sondażach górują, choć nikt się nie przyznaje otwarcie, że na nich chciałby głosować. Ludzie robią z tego jakąś konspirację chyba. A będzie tylko lepiej. Inwestycje leżą, dług rośnie, chcą nam do łóżek włazić i wszystkiego zakazać. Do tego jeszcze gloryfikują morderców, takich jak Łupaszka, który został 18 razy skazany na śmierć za zbrodnie na ludności cywilnej, kolaborował z Niemcami (gdy Litwini wydali go Gestapo, to ci go wypuścili na wolność), zdradził swoich kolegów z AK i wypowiedział posłuszeństwo jej dowództwu i wcale nie został zamordowany a wykonano na nim słuszny wyrok. Jak takiego skurwy*yna nazywać bohaterem? Jak równać go z Pileckim?

Ludzie nie ma takiej opcji, to wszystko pierdo*nie, a wtedy skończą się 500+, kredyty na mieszkania i tanie raty na każde gówno. Zapomnieliście jak było w latach 90-tych, to wam to PiS przypomni, przypomni sukcesy i reformy rodem z UW i AWS, a teraz na horyzoncie nie ma Kwacha i Cimoszewicza, który was wybawi, o nie…

I żeby było śmieszniej, chichot historii największy miał miejsce 3 maja… Przeżywają wielkość tamtej konstytucji przyjętej podczas swoistego zamachu stanu, która doprowadziła kraj do rozbiorów, a obecną, przyjętą przez naród w demokratycznym referendum podcierają sobie dupę.

 

Zaczynam popadać w paranoję

Zaczynam popadać w paranojęZowu uderzyli, tym razem jeszcze bliżej nas. Znów zaczęła się dyskusja o imigrantach i przy okazji o zwiększeniu kontroli państwa nad obywatelem w imię bezpieczeństwa publicznego. To co teraz obserwujemy budzi we mnie niestety paranoika, bo zaczynam widzieć jakieś spiski.

Tym razem piszę w poważnym tonie, nie będę się nabijał i żartował bo i nie ma z czego. Umierają ludzie, jedni przez przypadek a inni w imię ich boga nieistniejącego. Na tych trupach ktoś jednak zbija interesy. Zastanawialiście się może jaki cel mają takie zamachy? Militarnie nie mają żadnego znaczenia, organizatorzy zamachów zdają się nimi szkodzić własnym interesom, bo potęgują nienawiść w krajach zaatakowanych. Więc po co je organizują?

Oficjalnie w mediach słyszymy, że chcą nas zastraszyć, że potrzebują sukcesów i męczenników, że ma to być szantaż. Czy naprawdę w to wierzycie? Ilu jest bojowników ISIS? Nie dadzą nam, Europejczykom, rady nawet gdyby nam dali kije a oni przyszli z kałachami – przy zmianie magazynków byśmy ich zatłukli. Wiem, że nasze społeczeństwo jest coraz bardziej ciapowate i nieporadne, ale wyłączcie facebooka a zobaczycie z jakim wkoorwem ruszą w bój.

Przeanalizujmy kto korzysta na tych zamachach? Nie widzicie tego? Przede wszystkim przemysł zbrojeniowy, któremu zależy na wywołaniu otwartego konfliktu, który zwiększy popyt na broń. Nawet jeśli takiego nie będzie to nawet atmosfera strachu sprzyja zbrojeniom. Oglądaliście „Pana życia i śmierci”? Nie ważne kto z kim się bije, najważniejsze by obu stronom sprzedawać broń.

Po drugie korzystają rządy coraz bardziej łase na naszą prywatność. W imię bezpieczeństwa zgodzimy się na inwigilację, kontrolę internetu i telefonów, monitoringi, cenzurę a w przyszłości nawet na wszczepianie czipów z GPS. Zobaczcie jak już jesteśmy kontrolowani. Po zamachach służby odtworzyły na podstawie monitoringów i zapisów sygnałów telefonów krok po kroku co robili zamachowcy kilka dni wstecz. Kamery monitoringu publicznego i prywatnego, kamery autostradowe, kamery w bankomatach a nawet zdjęcia opublikowane w internecie przez przypadkowe osoby! Ludzie! Permanentna inwigilacja i to za naszym przyzwoleniem.

Czy nie wydaje Wam się więc prawdopodobny taki scenariusz. Przemysł zbrojeniowy namierza narwanych fanatyków, których zbroi i finansuje, służby niektórych państw w imię własnego interesu przymykają na to oko – fanatycy gdzieś zrobią boom, zginie trochę nic nieznaczącej tłuszczy a zainteresowani na tym zyskają. Niestety nic nie jest czarno – białe. Przykład?

Żołnierze wyklęci – zdrajcy, którzy powinni stanąć przed sądem

Żołnierze wyklęci – zdrajcy, którzy powinni stanąć przed sądem

Wiecie, mam jeden wielki problem z tymi całymi żołnierzami wyklętymi, ale nie ze wszystkimi. Wiadomo, wojna różne ma oblicza i wielu z całego serca chciało walczyć o ojczyznę i jej wolność. Oddawali życie walcząc z okupantem i za to należy im się cześć i chwała.

Ale pod to miano wraz z bohaterami podciągani są zwykli bandyci i zdrajcy. Ci, którzy palili ukraińskie wsie, żydowskie domy i słowackie chaty wraz z dziećmi, kobietami i starcami. Bandziory, którzy siedzieli w lasach i bali się „normalnego” życia, wychowani z karabinem w łapie bez zawodu, a nawet nieumiejący czytać i pisać , okradający banki, poczty, sklepy i spółdzielnie. Polujący na milicjantów i żołnierzy po służbie wraz z ich rodzinami. To nie bohaterowie, to nie żołnierze! To bandyci i zdrajcy.

Zdrajcami nie nazwę niektórych band, bo one od początku działały samodzielnie, ale oddziały AK, które nie posłuchały rozkazu rozwiązania i rozbrojenia to zwykli dezerterzy. Tak, zdrajcy i dezerterzy bez względu na to, jakie mieli intencje. Jeżeli żołnierz nie wykonuje rozkazu powinien stanąć przed sądem. Dowództwo AK nakazało rozwiązanie, posłuszny żołnierz powinien oddać broń i zaprzestać walki. W wojsku nie może być samowolki, rozkaz jest rozkazem i koniec, nikt mnie nie przekona, że w imię urojonej wizji Polski, która nie miała żadnych szans na ziszczenie można olewać rozkazy.

Tyle w kwestii żołnierzy wyklętych, nazwa jest właściwa, ale ci żołnierze powinni być wyklęci przez historię. Nie dotyczy to band niezależnych od AK, te były zwykłymi organizacjami zbrojnymi, działającymi w imię swoich własnych interesów. Żołnierz działający wbrew władzy lub bez jej zwierzchnictwa jest uzbrojonym bandytą.

Póki ci żołnierze walczyli przeciw hitlerowcom czy sowietom, póki ci nie stali się naszymi sojusznikami walczyli słusznie. Za to im cześć i chwała. Wielu z nich dało się zwieść swoim dowódcom, którzy przerażeni wizją przejścia do cywlia sami sobie stali się żaglem, sterem i okrętem. Wiedzieli, że po legitymizacji komunistycznej władzy będą nikim, woleli narażać siebie i swoich podwładnych by przedłużyć swoje dowództwo. Dla swoich żołnierzy byli wyroczniami i jedynym źródłem wiedzy o świecie, wykorzystywali to bezwzględnie. Gdy jakiś żołnierz chciał zakończyć swoją tułaczkę i zacząć żyć normalnie ujawniając się, ci bezwzględnie i krwawo mścili się. Często zdarzało się, że na swoich byłych kolegów z oddziałów donosili do UB lub SB.

 

Ech Urban jasnowidz

 Jakiś czas temu w NIE wyczytałem, że za kilka lat nikt z dzisiejszych liderów opozycji nie waży się podnieść ręki na program 500+. Tym razem jednak Urban nieco się pomylił, bo już teraz nawet najbardziej liberalna Petrucha nie krytykuje pomysłu ale jego wykonanie.

Co gorsze w ten populizm idzie każdy, nawet czarzasta lewica. Czytam sobie wywiad z nowym asem SLD w tym samym NIE i co widzę – Czarzasty jest za płaceniem 500 zł na dziecko, ale z wyjątkiem tych bogatych… Nożkoorwamać! Jak chcesz się z kimś bić i jesteś od niego mizerniejszy to ostatnią rzeczą na jaką się godzisz to aby twój oponent wybrał miejsce, czas i oręż. A teraz to wygląda tak – PiS to szerszenie, całe gniazdo, a SLD to osa, która chce walczyć z nimi wszystkimi na raz. Co robi ta osa – wchodzi do gniazda i próbuje je zniszczyć tłumacząc żądnej krwi masie, żeby trochę inaczej to gniazdo budowały. Osa ma nadzieję, że przez jej sabotaż gniazdo się rozpadnie, szerszenie natomiast martwią się, czy aby zdążą urwać kawałek tej osy, jak już się wszyscy na nią rzucą. Zawiła metafora? Cóż polityka taka właśnie jest.

Szczerze powiedziawszy to ja jestem przeciw dawaniu kasy dzieciorobom, choć faktycznie wsparcie dla rodzin powinno być. Zamiast bulić kasę, która pójdzie w wielu przypadkach na fajki, alkohol czy nową brykę albo 60-calowy telewizor lepiej zapewniliby polskim rodzicom: darmowe podręczniki, darmowe i dostępne przedszkola na więcej niż 6 godzin na dobę, darmowe żłobki, darmowe szczepionki, darmowe przejazdy dzieci komunikacją publiczną, darmowe lub tanie internaty, darmowy internet, darmowe leczenie dzieci. Wtedy żadne 500 zł nie będzie potrzebne, a za te 500 dostane od PiSiorów i tak sobie rodzice tego nie kupią, bo im zwyczajnie braknie…

Nie żeby nie widział plusów takiego transferu kasy do społeczeństwa – popyt wewnętrzny na pewno się zwiększy, gospodarka ma szansę ruszyć pod warunkiem, że kasa ta nie pójdzie na spłatę kredytów lichwiarzom od chwilówek. Boję się, że taki stały dochód zachęci ludzi do szaleństwa zakupowego – tablety pod choinkę, telewizory na dzień kobiet i laptopy na zakończenie roku. I wcale nie przesadzam, bo znam rodziny, które mają dług na długu, długiem popychany a dzieciaki z nowymi smartfonami o jakich ja mogę pomarzyć biegają.

Tak czy owak, Urban miał rację, teraz politycy będą prześcigać się w obietnicach ile to dadzą, tylko kiedyś ktoś powie sprawdzam i będziemy mieli drugą Grecję…

Lans lans lans ponad wszystko

Trzeba oddać Wojtkowskiemu, że jedyne co wychodzi prezydentowi Włocławka to autopromocja. Wojtkowski pojawia się wszędzie tam, gdzie może zapunktować, nie gardzi nawet tak przez siebie krytykowaną przystanią nad Wisłą, byle tylko zabłysnąć przed kamerami i aparatami fotograficznymi… Szkoda, że błyszczy tylko światłem odbity i to odbitym od gołe…j dupy miasta…

Włocławek pikuje w dół jak Tupolew w brzozę. Miasto staje się prowincją nawet dla mniejszych okolicznych miasteczek, tutaj jest taki nieurodzaj, że jeden człowiek musi dwoma szpitalami na raz kierować, bo żaden fachowiec nie chce w te rejony przyjść… Taka bieda, że likwiduje się obchody świąt miejskich takich jak rocznica wyzwolenia miasta spod okupacji niemieckiej. Ale za to miasto stać na promocję i to z jakim rozmachem.

Jakiś czas temu władze miasta wszem i wobec ogłaszały, że właśnie we Włocławku teledysk kręcić będzie wielka giwazda… Aneta Figiel (wierzcie mi, googlować musiałem to nazwisko, bo mimo medialnego szumu nie dałem rady zapamiętać). Who fuck is Aneta Figiel? – zadali sobie pytanie zdumieni Włocławianie. Otóż to jedna z dziewczynek występujących w wielkim misyjnym programie TVP Jaka to melodia. Ponadto wokalistka ta osiągnęła… i jeszcze… no i nie zapomnijmy o… - no ku*wa nic mi na myśl nie przychodzi. No dobra, jakie miasto taka gwiazda – powiedziałby kto znudzony życiem. Prezydent wykorzystał okazję i sfotografował się z niebrzydką dziewczynką na przystani, którą chciał przed wyborami spalić a poprzednie władze za jej wybudowanie za jaja na drzewach wieszać… No jeszcze trochę powkoorwiali Włocławian bo na kilka godzin zamknęli dla gwiazdy most. Wszystko by pewnie gówno mnie obeszło gdyby nie drobny fakt. Otóż do realizacji tego teledysku dołożyło się miasto z własnego budżetu. Że niby to ma być promocja miasta! To ja się koorwa pytam co to za promocja miasta w teledysku, który zobaczy rodzina i znajomi wokalistki oraz parę tysięcy Włocławian by podreperować swoje ego zobaczeniem znajomych miejsc w teledysku? Ja rozumiem gdyby to był teledysk Dody czy innej Margaret, ale proszę, czy ktoś naprawdę uwierzy w to, że po zobaczeniu w teledysku nieznanej wokalistki plenerów Włocławka zechce tu przyjechać, zabalować lub zainwestować?

Chcecie zobaczyć teledysk, dzięki któremu Włocławek zobaczyły miliony i nikt się do niego nie dorzucił to zobaczcie:

A za wyrzucanie kasy w błoto za chwilę lansy przy gwieździe 10 sortu Wojtkowski powinien dostać po łbie od swoich wyborców.  

Wstyd! Włocławek nie będzie świętować wyzwolenia – do czego to doszło?

Atmosfera polityczna od wielu lat nad Wisłą nie sprzyja racjonalizmowi i dialogowi. Politycy zmieniają się w fanatyków, którzy mają ambicję zmieniać nie tylko przyszłość, ale i przeszłość. Doszło do tego, że przestaje się pielęgnować to co ważne, a zaczyna żyć mitami i zwykłymi przeinaczeniami.

71 lat temu, 20 stycznia 1945 roku wyzwolony spod okupacji niemieckiej został Włocławek. Na szczęście dla miasta i okolic odbyło się to bez zaciętych walk i nie pociągnęło wielu ofiar. Miasto zostało wyzwolone przez będącą w ofensywie Armię Czerwoną, która rozpoczęła swój marsz na Berlin. Tyle historii, dziś została z tego jedynie polityczna histeria.

Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zaapelował do Prezydenta Włocławka o wykreślenie z kalendarium świąt miejskich rocznicy tych wydarzeń. Choć ratusz oficjalnie się do tego nie przyznaje decyzja zapewne wpisuje się w idiotyczny trend kreowania historii pod polityczny interes. Wyzwolenie z 1945 roku nazywa się nową okupacją zacierając różnicę między hitlerowskim okupantem a Armią Czerwoną. Tylko kompletny głupiec, hipokryta lub cynik może nie dostrzegać różnicy. W 1945 roku zdecydowana większość Polaków z radością witała wyzwolenie, nie ważne, że przyniesione przez niedawnego wroga. Na pewno nie spodziewali się tego, co nastąpiło później, ale z pewnością odczuli różnice. Choć Polska nie wyglądała po 1945 roku tak, jak wielu sobie wymarzyło to nie można zrównywać nawet najciemniejszych czasów stalinizmu z okupacją niemiecką.

Armia Czerwona oraz aparat bezpieczeństwa nie jedną zbrodnię popełnili, ale po wyzwoleniu każdy odczuł różnicę. Nikt po 20 stycznia 1945 roku we Włocławku nie organizował łapanek i wywózek na roboty przymusowe lub do obozów koncentracyjnych i obozów zagłady, nikt nie palił całych osiedli wraz z częścią mieszkańców, nikt nie zabraniał używania języka polskiego, nikogo nie zastrzelono tylko za to, że handlował mięsem. Jak porównywać przestępstwa i zbrodnie Armii Czerwonej choćby z tym, co Niemcy zrobili 70 kilometrów od Włocławka w Chełmnie nad Nerem?

Armia Czerwona nie przyniosła pełnej wolności, ale wolność taką, na jaką pozwoliły mocarstwa, w tym nasi „wielcy przyjaciele” USA i Wielka Brytania. To co nastało po 1945 roku w porównaniu z latami okupacji było przede wszystkim wolnością od zagłady, która czekała Polaków i za to należy się upamiętnienie. Żołnierze radzieccy, którzy przelewali krew za ziemię oddaloną od ich domów nie raz o tysiące kilometrów wraz z polskimi żołnierzami oddali ofiarę, dzięki której dziś możemy mówić po polsku i nazywać się Polakami. Należy im się pamięć i cześć, nie można o tym zapominać. Zwłaszcza jeśli się jest doktorem nauk historycznych. Wstyd!