Kraj farsy i obciachu – moja łojczyzna tako pinkno

Kraj farsy i obciachu – moja łojczyzna tako pinkno

Dawno temu mówiłem, że ręce mi opadają jak patrzę na to, co dzieje się w kraju. Otóż w chwili obecnej ręce mi już odpadły, bo sobie je ciągle przydeptywałem, a sami się domyślcie czym piszę ten chu…owy tekst…

Paski zwały w TVP Info są lepsze niż fejkowe memy dotyczące wiadomości z Korei Północnej… Sytuacja w naszym kraiku nad ściekiem zwanym Wisłą jest tak pogmatwana, że ja już nie wiem, czy news o zbiórce na pałacyk dla prezesa jest fejkiem czy prawdą. Misiowi wybili monetę, która jest medalem… TV Trwam dostała ponad 100 tys. za promowanie szczytu NATO – wiadomo chrześcijańskie umiłowanie pokoju. PiS wielką obrazą zareagowało na jakże słuszną sugestię Owsiaka, żeby sobie Pawłowicz zaruchała to jej przejdzie cała złość. Wiarygodność publicznej telewizji oscyluje w okolicach zera bezwzględnego (prawdziwie kosmiczny wynik), czego najlepszym przykładem rzekomy urlop szefowej Wiadomości. Lokalnie też się dzieje, roszady na stołkach we włocławskim ratuszu są tak zawiłe, że zagadka trójkąta bermudzkiego przy tym to pikuś… Pan pikuś.

Przy okazji, czy ktoś coś zrozumiał z ostatniej zadymy na A1. Na Woodstock’u rzekomo było podwyższone ryzyko, ale jak się banda łysych troglodytów na A napieprzała, to policja zamiast usunąć ich na MOP z autostrady MOPem skierowała ruch. Co tam małe dzieci w setkach aut, które tkwiły w upale, ważne, że patriotyczna młodzież mogła swobodnie się wyszumieć. Ludziom zabronili auta opuszczać ale kibole mogli swobodnie spacerować po całej autostradzie, MOP-ie a nawet wychodzić przez bramy awaryjne.

Oczywiście zaczął się sierpniowy festiwal gloryfikacji powstania warszawskiego, które to wywołali politycy o przerośniętej ambicji kosztem sfrustrowanej okupacją młodzieży i życia prawie ćwierć miliona mieszkańców stolicy. Dochodzi do tego, że pajace ze swastykami na koszulkach witający się „pięciopiwkówką” jednocześnie czują się spadkobiercami powstańców.

Nie wiem jak wy, ale ja już straciłem nadzieję, że w tym kraju będzie normalnie. Wiecie czemu? Jak żyję nie widziałem takiej arogancji władzy, takiego burdelu i totalnej rozpierduchy. Nigdy do tej pory nie bałem się też o swoje i rodziny bezpieczeństwo, zaczynam bać się, że za swój ateizm i lewactwo dostanę po ryju albo i gorzej na oczach policji, która nic nie będzie mogła zrobić (nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że jej nie będzie wolno). I mimo tego wszystkiego PiS ciągle przewodzi w sondażach. A najgorsze jest to, że nie ma z kim wyborów przegrać – alternatywy są równie ponure… 

Pewnie się zastanawiacie…

Pewnie się zastanawiacie…Tak sobie myślę, że być może komuś z Was przyszło do głowy pytanie, czemu na Moherowie nie ma komentarza odnośnie tego wszystkiego, co dzieje się w polityce. Ani słowa o Trybunale, ani słowa o Sądzie Najwyższym i sądownictwie, ani literki na temat gwałcenia konstytucji czy ostatniej awantury na Wiejskiej. Nie, tym razem to nie z braku czasu…

Otóż Moherowo w założeniu ma być śmieszne (przynajmniej próbuje), a o tym co wyrabiają nasze „elyty" nie sposób pisać z przymrużeniem oka… Niestety jest źle, a będzie jeszcze gorzej, wiecie czemu? Bo poparcie dla PiSd nie spada i nie spadnie. Prezes Kaczyński każący zamknąć mordy opozycji w oczach swojego elektoratu nie jest chamem, jest bohaterem opluwanym przez chamów. Oni mogą robić co im się żywnie podoba a i tak im nie spadnie. Problem leży niestety w tych, którzy na wybory nie chodzą. Ich jest coraz więcej, więc wśród głosujących PiS zyskuje.

Kiedyś pisałem, że nawet jeśli ktoś się polityką nie interesuje, to i tak polityka się nim zainteresuje prędzej czy później. Właśnie mamy tę chwilę. Wiem, że polityka to szambo i wielu woli je omijać, ale doszliśmy do momentu, w którym szambo zaczyna wybijać w każdej toalecie tego popieprzonego kraju. Więc i ty leniwy oglądaczu seriali i zjadaczu chleba, który w dupie ma politykę właśnie zaczynać czuć skutki swojego lenistwa. Szambo polityki wybija także u Ciebie, póki co sięga kostek, a Ty na kanapie przed TV lub z laptopem na kolanach jeszcze w nim nie broczysz, ale jeszcze trochę, jeszcze kilka miesięcy i zacznie Ci się wlewać do ust. Na razie na fejsbuczku narzekasz na smród, lajkujesz opozycję, ale od tego smrodu nie ubywa, szambo wybija i wybija i wybija… W końcu zaleje telewizor, zaleje laptopa a Ty będziesz chłeptać je jak Filemon mleczko, bo nie będziesz miał wyjścia. I jeszcze każą Ci się zachwycać aromatem tego gówna – pooglądaj TVP Info i zobacz co Cię czeka…

Tak więc nadal narzekajcie na złych polityków a w dzień wyborów zamiast do urn idźcie na grilla lub piwo a na pewno będzie lepiej…

Bo porządnych ludzi już nie ma

Bo porządnych ludzi już nie ma

Naiwnością byłoby przekonanie, że otaczają nas dobrzy, porządni i uczciwi ludzie… Z tej naiwności dawno już wyrosłem. Ale coraz bardziej przekonuję się, że serialowy Dr House miał rację – wszyscy kłamią…

Jak tu wierzyć w ludzi, jeśli nawet tacy, których człowiek by o nic złego nie podejrzewał manipulują, oszukują, kłamią w żywe oczy i sprzedają się za garść orzechów? „Kochające” żony ślinią się do byle szui, która zwróci na nie uwagę, „oddane matki” zerwane ze smyczy szlajają się po nocnych klubach z byle kim, „niewiniątka” świecąc ciałem łatwią swoje biznesy, „zaufane” osoby razem z tobą piętnują jakieś kurestwo, by za chwilę samemu brać w nich udział za twoimi plecami… Nie czepiam się tylko kobiet, bo i faceci nie lepsi – „przyjaciele” dbający tylko o swój tyłek, „koledzy”, którzy okłamują cię a ty gotów jesteś za nich toczyć wojny z całym światem itd. Po dziwce można się spodziewać, że się sku*wi, po oszuście, że zrobi cię w konia a po złodzieju, że cię okradnie. Po idiocie można się spodziewać wszystkiego…

Ch*j mnie strzela, gdy widzę tę hipokryzję, to całe udawanie itp. Z jednej strony zadzieranie nosa i zgrywanie „dziewicy”, z drugiej dawanie się obmacywać gościom, do których rzekomo czują obrzydzenie… Udawanie wku*wienia na coś, co w tajemnicy samemu się robi. Ja się pytam – po co? Jak po tym wszystkim można spojrzeć w lustro?

Kurde, czy naprawdę przyzwoici ludzie, którzy nie wstydzą się tego co robią, którzy nie udają kogoś innego to aż taka rzadkość? Ja nie mówię, że trzeba być kryształowym, ale odrobina przyzwoitości i życiowej uczciwości to chyba nie aż tak wiele, żeby nie dało się tak żyć?

Żeby była jasność, to nie są to żale, bo ktoś mnie „skrzywdził”, to po prostu moje obserwacje zachowań ludzi, którzy niewiele dla mnie znaczą. A znaczą tyle właśnie dlatego, że gardzę ich wielolicowością, obleśną hipokryzją i zwykłym sku*wysyństwem. Przez większość życia uważałem, że jestem pechowcem, ale teraz uważam się za zaje*istego szczęściarza, bo poznałem w życiu kilka osób, które są takie jakie są, bez udawania. Oznacza to, że parę razy trafiłem „szóstkę” w lotka!

Wiem też teraz, czemu tak wielu ludzi wku*wiam i tak wielu mnie nienawidzi. Po prostu nie mogą znieść tego, że ktoś potrafi mówić co myśli, robić co uważa za stosowne i nie babrać się w tym bagnie. Choć nie zawsze na tym się dobrze wychodzi, to przynajmniej mogę spokojnie powiedzieć, że jestem jak kryształ pośród plastikowych talerzyków. Kryształ wypełniony gównem i jadem, ale kryształ! 

Morderczy wieloryb nadzieją ludzkości?

Morderczy wieloryb nadzieją ludzkości?

Szumnie ostatnio o niebieskim waleniu co to ma mordować nastolatków. Nawet nie mam zamiaru zgłębiać o co chodzi, kojarzę tylko, że ktoś komuś przez komórkę wydaje polecenia, które gracz ma bezwzględnie wykonywać. Podobno dzieciaki wykonując te polecenia potrafią sobie robić krzywdę włącznie z popełnieniem samobójstwa…

Nie ważne ile w tym prawdy a ile nie, to ogłaszanie gry wielkim zagrożeniem i walka z nią jest działaniem na szkodę naszej cywilizacji. Jeśli dzięki tej grze bezgranicznie głupie i odmóżdżone jednostki się same wymordują to z ewolucyjnego punktu widzenia chwała twórcom gry! Amen!

Zobaczcie, bez obozów zagłady, aborcji i eutanazji czy tam całej eugeniki mamy szansę pozbyć się jednostek bezwartościowych, które obniżają poziom intelektualny jednostki…

A teraz na poważnie. Ludzie, żadna gra nie skłoni dzieciaka do popełnienia samobójstwa! Żadna! Gra może być tylko i wyłącznie katalizatorem wyzwalającym eksplozję wcześniejszych zaburzeń. Dla społeczeństwa (w tym rodzin i nauczycieli tych dzieci) gra jest zaje*istą wymówką, zamiast zastanawiać się nad prawdziwą przyczyną zjawiska wolą zwalić całą winę na jakąś grę. A problem leży gdzie indziej.

Rozkapryszone dzieciaki dostające wszystko na tacy nie mają w życiu żadnego celu ani motywacji. Wszystko im się należy, wszystko mają mieć i już. Jednocześnie stawiane są im nierealne cele – mają mieć wysokie oceny, zdawać egzaminy, dostawać się do najlepszych szkół, chodzić na dodatkowe zajęcia itd. Wszystko po to, by leczyć kompleksy ich rodziców. Są zmuszane do robienia matury i studiów niezależnie od tego, czy się do tego nadają czy nie. Przy okazji rodzice oduczają ich szacunku dla nauczycieli i innych autorytetów, pokazują, że problemy rozwiązuje się krzykiem, szantażem lub oszustwem (wymuszanie ocen na nauczycielach albo uzyskiwanie zaświadczeń o jakichś zaburzeniach bez rzeczywistego ich istnienia itp.) Czego nauczy się dzieciak, którego rodzice zamiast nauczyć go ortografii łatwią mu zaświadczenie o dysczymśtam. Albo zamiast gnojka naprostować klapsem załatwią zaświadczenie o ADHD i może taki nasrać nauczycielowi bezkarnie na głowę „bo przecież on jest chory”.

Zamiast poświęcić dziecku czas rodzice kupują im komórki, tablety, laptopy, telewizory i gry, zamiast rozmowy SMSy i „komcie na fejsbuczku”, zamiast wychowania suplementy diety, które mają sprawić, że dziecko w magiczny sposób zrobi się grzeczne i dobrze wychowane. Przecież temu, że gówniarz jest rozpaprany nie są winni rodzice ale brak magnezu…

To nie aplikacja morduje, to rodzice, nauczyciele i reszta społeczeństwa winni są wszystkiemu. Dziecko zabije się na komunikat z gry tylko wtedy, jeśli wcześniej było skłonne to zrobić – potrzeba było impulsu. Tu jest nim polecenie z gry, ale mogłoby to być cokolwiek innego – odmowa zakupu nowego srajfona, złośliwość kolegi czy po prostu gorszy dzień.

Wieloryb jest niewinny!

Przebiegły plan Kaczora

Przebiegły plan Kaczora

Czy Wy tego nie widzicie? Kaczor rozgrywa zajebi*tą partię a głupi naród się nabiera… I to nie naród zamieszkujący pola między Odrą a Bugiem, ale naród całej Europy. Rozgrywka Kaczora doprowadzi do tego, że zwycięży ponosząc porażkę.

Całe to zamieszanie z kontrkandydatem dla Tuska to tylko i wyłącznie sprytna zagrywka Kaczora. Przecież nie jest głupi i wie, że ten jego kandydat nie ma szans, jak każdy inny wystawiony przez PiSiorski rząd. W całej Europie Kaczor i jego partia kojarzy się, delikatnie to ujmując, źle. Nawet gdyby sam bóg zstąpił na ziemię i kandydował z ramienia PiS nikt go nie poprze. W tym Europa jest zgodna. Więc prezes Polski postanowił to wykorzystać.

Co zrobi Europa widząc, że PiS robi wszystko, by Tusk nie pozostał na stołku? No jasne, że go poprze, żeby Kaczorowi zrobić na złość. A wtedy Kaczorek położy się na brzuszku i zacznie śmiać się, aż się posika jego kot. Bo właśnie tego Jarosław pragnie.

Zdziwieni? Pomyślcie co zrobi Tusk, gdyby nie został ponownie wybrany? Wróci do kraju jak zbawiciel na osiołku w niedzielę palmową. Weźmie za ryj Platformę i stanie w szranki z PiSem. Nie lubię Tuska, ale to ostatni obok Kaczora prawdziwy polityk na scenie, więc jeśli Tusk zostanie w Europie Kaczor nadal będzie miał monopol. Ogarniacie to?

Pozwól zwyciężonym myśleć, że wygrali a masz ich w garści!

Co ma Macier na Kaczora?

Co ma Macier na Kaczora?

Już jakiś czas temu wspominałem gdzieś, że zadziwiająca jest pozycja Macierewicza w PiS i rządzie. Mimo kolejnych wpadek i nie do końca „zdrowego” zachowania Antek jest nie do ruszenia. Wałkowana od miesięcy sprawa Misiewicza także mu nie zaszkodziła, wbrew wszystkiemu koleś wciąż jest w MON, choć przecież równie dobrze mógłby gdzieś na cichym i spokojnym stołku ciągnąć kasę bez narażania się na permanentną inwigilację ze strony opozycji i mediów. Jak to jest, że posłowie potrafili polecieć za zabranie żon na wyjazd w delegację, a Antoni jest jak skała mimo swej „niestabilności”?

Jest tylko jedno wytłumaczenie – Antek trzyma Jarka w szachu, wie coś, co mogłoby zatopić PiS lub Jarka osobiście i to bezczelnie wykorzystuje. Kaczyński nie należy do słabiaków, to bezwzględny polityk, który pozbywa się przeciwników i niepokornych bez mrugnięcia okiem. Ale Antka nie rusza… Nawet Jarek przecież widzi, że Macierewicz szkodzi partii i rządowi jak mało kto, a teraz w duecie z Misiewiczem to prawdziwa kula u nogi. Pomyślcie jak mocny musi to być hak, że Kaczor nic z Antonim nie robi? Co to może być? Czego boi się Jarek?

Dowody na jego homoseksualizm? Nie sądzę, nawet jeśli są Jarek by się ich wyparł i powiedział, że to prowokacja. Teczka z SB na niego lub Lecha? Też nie, te już dawno wyparowały a nawet gdyby wypłynęły elektorat tej partii w nie nie uwierzy. Nic mi do głowy nie przychodzi, zwłaszcza, że Antek z racji swego „stylu bycia” nie jest wiarygodny nawet dla PiSdowskiego elektoratu. Jarek z palcem w nosie podważyłby każdy jego dowód, który przychodzi mi do głowy. Ale widać mogą być jeszcze rzeczy, które pod mój moherowy beret się nie mieszczą…

 

Macie jakiś pomysł?

Chleba naszego powszedniego…

Chleba naszego powszedniego…

Zawsze wiedziałem, że żyjemy w popierdzielonym kraju, ale żeby aż tak? Do czego to dochodzi, żeby człowiek nie mógł sobie zwykłego chleba do jedzenia kupić. Zwykłego, białego chleba!

Kończysz pracę po południu, idziesz do owadziego dyskontu z nadzieją, że nabędziesz sobie chlebuniek na kanapeczki i kicha. Możesz sobie kupić sushi wyglądające, jakby ktoś je z psiej dupy wyciągnął, ośmiornicę, hiszpański stek, sajgonki, sery pleśniowe, a nawet pierd*loną komodę do przedpokoju, ale ku*wa chleba nie kupisz! Nie i ch*j!

I nie jest to jednostkowy przypadek w wyjątkowych okolicznościach. Nie wiem jak jest w innych częściach kraju, ale na południe od Włocławka po godzinie 17:00 prędzej znajdziesz złoty pociąg niż zwykły chleb… Dotyczy to dyskontów, ale też i małych sklepów. Po prostu go nie ma. Kiedyś tak się zdarzało po godzinie 20:00 – ok, miało prawo braknąć. Teraz zdarza się, że o 16:10 w Biedronce nie ma chleba, a nawet nie ma bułek… Zostanie czasem jakiś wymyślny wypiek z pieca albo tygodniowy chleb na naturalnym zakwasie. Zwykłego chleba nie ma.

Dyskonty prześcigają się w pomysłach na udziwnienie oferty – wydziwione żarcie z różnych zakątków świata zajmuje większość oferty. Jak chcesz spróbować nadziewanych liści winogron nie ma sprawy – w biedrze dostaniesz, ale chleba nie kupisz. Bo chleb jest niemodny, nie jest fit i w ogóle jakim trzeba być wieśniakiem, żeby w dobie 500+ i dobrej zmiany żywić się zwykłym chlebem? Przecież możesz sobie na obiad zrobić stek z wołowiny hiszpańskiej w sosie ch*jwiejakim, a na deser owoc, którego nazwy nie da się spamiętać. Tak naprawdę nie wiadomo, które jego części są jadalne…

Nie mam paranoi i nie wiem co sądzić o tych brakach. Spisek jakiś czy zwykła durnota kierownictwa sieci sklepowych. Siedzi taka bananowa młodzież oderwana od rzeczywistości i z tabelek wróży, czego lud polski potrzebuje… Polski lud potrzebuje chleba a nie ośmiornic z mórz południowych albo płetwy pier*olonego rekina!

 A o tym, co można kupić w sklepach odzieżowych nie będę nawet wspominał, bo mnie szlag jasny trafi… 

Po prostu żal...

Fidel CastroDziś lewicowy świat pogrążył się w żałobie, może i ten człowiek nie nie zrobił niczego bezpośrednio dla Polski, ale pokazał, że można być niezależnym, nawet gdy musisz podpisać cyrograf z diabłem. Że może być kraj, choć niezbyt bogaty, w którym ludziom żyje się nieźle mimo niskich płac i embarga na wszystko. Bo jak się ma możliwość kupić mieszkanie od państwa za dwie-trzy średnie miesięczne pensje, dostaje się bon na jedzenie itp. to nie trzeba zarabiać milionów... 

Żegnaj Towarzyszu!

Gabinet cieni...asów

Gabinet cieni...asów

Dawno nic mnie tak nie rozbawiło jak wiadomość, że Schetyna tworzy gabinet cieni. Co to ku*wa za nowa moda, jeszcze nie tak dawno PiSiory coś takiego robiły. Czyżby Grześ pomyślał, że dzięki temu wybory wygrali?

To zastanawiające co mają na myśli twórcy takich pomysłów. Mi przychodzi do głowy tylko jedno, takie ofiary są tak przyzwyczajone do bycia ministrami, wiceministrami, premierami i innym bździnami, że nawet będąc od stołków odciętymi pragną mieć tego namiastkę. Stają się cieniami ministrów i premierów łechcąc swoje ego. A dla mnie stają się pośmiewiskiem, jak stare pudernice, które w wieku 60-lat nawalają na siebie tonę tapety, wylegują się w solarium, wstrzykują sobie botoksy a potem wciskają swoje rozwlekłe cielska do ubrań dwa rozmiary za małe i usiłują niewypier*olić się na 15-centymetrowych szpilkach. Sory, na to nawet ślepy się nie nabierze.

Swoją drogą to nie ma co się dziwić, że PiSiorom nie spada a wręcz rośnie. Dali ludziom 500+, które ci wydają na towary luksusowe z Biedronki a za konkurencję mają tylko cienie. Smutniejsze jeszcze jest to, że za tymi cieniami daleko w cieniu są partie lewicowe, a raczej to, co po nich zostało. Z Sojuszu został już tylko umierający były polityk (nie drwię tutaj z niego, żal mi chłopa bo ciężki los go spotkał). Partia Razem … no właśnie nawet nie wiadomo co z nimi. Palikot spalił się ze wstydu a Ogórek zakisiła się w pisowskiej telewizji.

Miałbym może w dupie tę całą politykę gdyby nie jeden fakt – to co się dzieje z radiową Trójką. Słucha ktoś tego jeszcze? Muzyka jest spoko, ale publicystyka obraca się w ściek. Dzień w dzień budzi mnie przegląd prasy rozpoczynany od Gościa Niedzielnego. Noż kurde to se znaleźli opiniotwórczą gazetę…

W dupie z ojczyzną tylko Trójki żal…

PS. Może ktoś mi sprezentuje nową płytę Metalliki? (tak, tak się pisze dopełniacz nazwy Metallica)

Apel do prolajfowców – wart przemyślenia

Apel do prolajfowców – wart przemyślenia

Znów wraca na warsztat kwestia aborcji, znów broni się tzw. kompromisu aborcyjnego, ale obie strony postępują konsekwentnie w niezwykle durny sposób.

Strona za aborcją broni „kompromisu aborcyjnego”, który tak naprawdę jest kompromisem w stylu małżeńskim, tzn. żona z mężem doszli do kompromisu, ustalili, że to żona ma zawsze racje, a jak nie ma racji, to i tak trzeba jej ją przyznać, bo tak ustalono w ramach kompromisu. Mąż w ramach kompromisu ma prawo, a nawet zaszczyt się z żoną zawsze zgodzić. Otóż obecne rozwiązania dalekie są od cywilizowanych, a rzeczywistość pokazuje, że nawet w tak skrajnych przypadkach jak gwałt o legalną aborcję trudno, bo lekarze mają sumienie. Oczywiście sumienie automatycznie wyłącza się po godzinach pracy i wieczorami można się prywatnie do nich zgłosić na „aaaaaaa wywoływanie miesiączki tani i pewnie”.

Większy błąd popełniają jednak prolajfowcy, którzy chyba nie do końca przemyśleli swoją taktykę. Chcą wygrać bitwę jednocześnie wykładając się w całokształcie. Pomyślcie przez chwilę, czy nie warto odpuścić i zgodzić się na legalną aborcję na żądanie, przy okazji zgodzić się na małżeństwa pedalskie i lesbijskie? Jak miałoby to Wam pomóc? Otóż jeśli aborcja będzie dozwolona to lewaczki skrobać się będą na potęgę, dla zabawy i rozrywki dając dupy na lewo i prawo. Przecież to dla Was dobra wiadomość! Skrobiące się lewaczki wpadną w depresje i może nawet zaczną popełniać samobójstwa, będzie ich mniej a do tego jak jakaś będzie w depresji to na pewno jej do głowy nie przyjdzie protestować na ulicach, nie będą też miały ochotę prowokować wyzywającym wyglądem i uwodzić zdrowych Polaków Katolików Ojców Rodzin Wielodzietnych. Poza tym każdy lewacki wyskrobek to w perspektywie lat kolejny lewak mniej, dzięki czemu to przeklęte plemię lewaków samo wyginie, będzie można się za pokolenie lub dwa cieszyć się Świętą Polską w Pełni Katolicką Mesjaszką Narodów. Skrobiące się lewaczki mogą też się pochorować i pozdychać – kolejny plus. Na koniec jak takie zaczną dupczyć się bez obawy o ciążę to pozarażają się chorobami i za karę za grzechy wyzdychają w męczarniach. Jak do tego dodamy lewaków w pedalskich i lesbijskich związkach, z których dzieci nie będzie to gołym okiem widać, że lewactwo wymrze w piz*u! Chwała Panu na Wysokościach – będzie Polska Wiecznie Katolicka!

I nie ma co się obawiać o uboczne skutki liberalizacji, przecież żadna Matka Polka Katoliczka skrobać się nie pójdzie, będzie rodzić na potęgę Ojczyzny. Lewaki same się wyskrobią, więc po co z tym walczyć. Przecież lewactwo przenosi się w genach, sami dobrze wiecie, że jak dziadek był stalinowcem, to wnuki czerwony pot przelewać będą za komunizm. Taki lewacki zarodek to nie żaden człowiek, to czerwone ścierwo, które będzie żyć kosztem społeczeństwa, nie lepiej pozwolić jego matce go wyskrobać? Nie będzie potem trzeba marnować lin na wieszanie takie czerwonego bydlaka.

Zdarza się, że aby wygrać wojnę, trzeba czasem przegrać bitwę, a nawet celowo się podłożyć. W tym przypadku legalizacja aborcji w długiej perspektywie przysporzy Polsce Prawej i Sprawiedliwej samych korzyści. Do dzieła bracia i siostry!