Gdzie oni kuźwa mają oczy?

Gdzie oni kuźwa mają oczy?

Nie wiem, czy to jakiś durny przejaw politycznej poprawności, czy też skretynienie narodu jest aż tak wielkie, że da on sobie wcisnąć każdą bzdurę. Zwłaszcza w kwestii mody i kanonów piękna…

Przeglądam sobie mój ulubiony onet, nie raz widzę tam zachwyty nad jakimiś wychudzonymi laseczkami albo ubranymi w szmaty „celebrytami” znanymi z tego, że są z czegoś znani, ale czasem redaktorzy idą po bandzie. No bo jak można twierdzić, że córka Willisa i Moore jest seksowna? Niestety dziewczyna pechowo odziedziczyła urodę po ojcu, twarz wielkości 60” plazmy, krzywa i nieforemna. Wiem, sam urodziwy nie jestem i krytykować nie powinienem, ale błagam, nazywajmy rzeczy po imieniu.

Może i jest ona zabawna, inteligenta i utalentowana. Może talentem aktorskim przebić rodzicielski duet i proszę bardzo, szczęścia jej życzę. Ale tylko skończony debil może nazywać ją seksowną i jeszcze retorycznie pytać po kim odziedziczyła urodę. Jak na nią patrzę, to raczej została z niej wydziedziczona. Takie komentarze przypominają mi zachwyty nad upośledzonymi dziećmi, które sobie goownem twarz usmarowały, a ludzie pieją z zachwytu, że były tak mądre, że sobie tego goowna do ust i oczu nie nawpychały…

Zresztą, sami oceńcie… (zdjęcia: Onet.pl)

Gdzie oni kuźwa mają oczy?

Poziom dziennikarstwa spada jak głaz w studni...

Czekałem kilka dni od tragedii w Nicei, bo to nie był powód do śmiechu, ale teraz już mogę. Mogę wyżyć się na mediach, które jak zawsze w takiej sytuacji z tragedii potrafią zrobić farsę. Nie tylko głupimi komentarzami, wydumanymi teoriami i przerysowaną "żałobą", ale także poziomem dziennikarstwa. Przykład poniżej, nie wiem kto to pisał, ale na pewno był to jakiś stażysta po gimnazjum... Poziom onetu Nie no nie wierzyłem w to co napisali. No całe szczęście, że o tym poinformowali, bo jeszcze gotów kto pomyśleć, że do ludzi strzelało jakieś pierdolone zombi wcześniej ubite przez gliniarzy. Dzięki onetowi wiem na pewno, że strzelał zanim go zastrzelili, a potem już przestał, no bo co miał strzelać taki... dziurawy, bez sensu, wziął się położył i umarł se.

Gdzie ten krzyk? Gdzie lamet?

Gdzie ten krzyk? Gdzie lamet?

Rząd zabrał się za rozPiSdzielenie OFE. Nie żebym płakał nad likwidacją tego największego przekrętu finansowego w dziejach Polski, ale dziwi mnie ta cisza, jaka wokół tego nastała. Domyślam się jednak czemu nikt nie podnosi wielkiego krzyku…

Ogólnie OFE powstały tylko po to, by dorobić finansjerę. Te bajki o oszczędzaniu na emeryturę to śpiewki dla naiwnej i zaślepionej tłuszczy. OFE powstały po to, by grube ryby mogły za pieniądze zebrane przez państwo kupować od państwa obligacje, którymi państwo finansuje wypłaty emerytur… Oczywiście po drodze właściciele OFE biorą prowizję od otrzymanej kasy niezależnie od osiąganych wyników a potem jeszcze kasę od zysku z obligacji. Kto tego nie widzi jest ślepcem i głupcem – ch*j mnie obchodzi, że ekonomiczne analizy mówią inaczej – wsadźcie je sobie tam, gdzie słońce nie dochodzi. Ci sami eksperci co je pisali doprowadzili do bankructwa Argentyny i ostatniego kryzysu. Jak w to nie wierzysz to idź lemingu wprost za Swetru w piz*u.

Wracają do rzeczy. Czemu wolne media nie robią szumu z powodu likwidacji OFE. Bo Szydło nie chce ich zlikwidować ale przekształcić w fundusze inwestycyjne. W ten sposób kasa nadal w nich zostanie, a zapewne takie fundusze wypłacać będą emeryturę tylko do wysokości wkładu… Piszę zapewne, bo szczegóły nie są jeszcze znane.

A dlaczego gdy Tusk dobrał się do OFE był szum. Bo rząd odciął od kasy właścicieli OFE, którymi są głównie banki, ubezpieczyciele i fundusze inwestycyjne. A te trzy grupy oprócz farmacji są największymi i najhojniejszymi reklamodawcami. A przecież gdy ktoś chce przetrącić rączkę żywiciela, to „niezależne” medialne pieski będą gryźć…

Krok po kroczku, krok po kroczku…
może jeszcze i w tym roczku, 
wszystko co PiS robi tak mozolnie
z wielkim hukiem o dno bagna pierdol*ie.

 

Adiós Brytole!

Adiós Brytole!

No powiem Wam szczerze, dzieje się, oj dzieje. Herbatożłopy zdecydowały, że zabierają zabawki i będą się kisić w swojej piaskownicy. Wszyscy z tego powodu płaczą, ale jeśli UE rozegra to dobrze (a to jest mało prawdopodobne) reszta członków wyciągnie z tego odpowiednie wnioski, znaczy zrozumieją, że to się nie opłaca.

Skoro Brytole chcą zabrać zabawki i siedzieć w swojej piaskownicy to super, niech spierdzielają pod warunkiem, że na nasz plac zabaw wstępu nie będą mieli i żadnych naszych zabawek nie dostaną. Tak sobie myślę, że jakby zresetować kontakty z UK do poziomu współpracy z Białorusią, to od razu nas przeproszą, a sama królowa ubrana tylko w gwiazdy z flagi UE przyjdzie na kolanach prosić o ponowne przyjęcie. A my wtedy możemy zażądać, by na kolanach już bez gwiazdek prosiła nas księżna Kate…

Co mam na myśli z tym zresetowaniem. A wprowadzić wizy i kontrole graniczne, wprowadzić cła, wymiksować Brytoli z unijnych przedsięwzięć, zaostrzyć przepisy imigracyjne, ograniczyć swobodę działalności gospodarczej itp. itd. Jak jeden Smith z innym Smithem nie będzie mógł tak łatwo pojechać nad Morze Śródziemne to dojdzie do niego, że bardziej opłacało się być w tej UE. A jak ten sam Smith będzie musiał zająć się czyszczeniem własnego kibla, bo nie będzie „polsa” albo innego ciapatego co się tym zajmie, to odczuje na własnej skórze, jak boli ten cały brexit. Okaże się, że zamiast brexit mają breakseat.

Niestety jak znam UE to będzie miękka jak wata i będzie mimo wszystko próbować wejść w wypiętą dupę Brytoli… Moim zdaniem Wielka Brytania ma więcej do stracenia niż UE. Może skończyć się nawet jej rozpadem, bo Szkoci i Irlandczycy chcą pozostać przy wspólnocie. O ile Irlandia szybko się nie oderwie, to dla Szkotów jest to dodatkowa motywacja do proklamowania niepodległości. Wtedy dopiero się herbatnikom narobi…

Nadmiar kasy w Ministerstwie Zdrowia

Podobno, ale tylko podobno, nasz minister zdrowia co szlacheckie nosi nazwisko, jakoś tak Razsięzdziwił, postanowił, że szczęśliwemu i bogatemu społeczeństwu Polski brakuje do idylli tylko i wyłącznie jednego – Narodowego Muzeum Medycyny… Tak, właśnie to jest odpowiedź na wszelkie problemy służby zdrowia!

Narodowe muzea rosną w naszej kochanej ojczyźnie jak zakłady przemysłowe za Gierka! To jest siła narodu, na tym zbudujemy przyszłość. Takie muzea powstają za kwoty od kilkudziesięciu do kilkuset milionów złotych, potem rocznie też kilka-kilkanaście milionów złotych trzeba bulić na utrzymanie, bo nawet przereklamowane muzeum tragedii warszawskiej, przez niedouczonych nazywanej powstaniem, nie utrzyma się z biletów.

Zamiast dawać podwyżki, zamiast inwestować lub skrócić kolejki nasz ukochany minister chce budować muzeum. Ja mam dla niego propozycję, niech przejedzie się na wycieczkę po prowincjonalnych szpitalach (bo rządowe pewnie doinwestowane) to zobaczy jak wiele muzeów tłumnie odwiedzanych przez pacjentów mamy między Bugiem a Odrą… Zdziwi się biedak drugi raz.

I niech mi nikt nie ściemnia, że aż tak źle nie jest, że w szpitalach masa nowego sprzętu, a większość jest po remoncie. Ale to nie zasługa kolejnych rządów, gdybyście ze szpitali wynieśli sprzęt z czerwonym serduszkiem, a wraz z nim ten z tabliczkami o zakupie z funduszy unijnych to okaże się, że zostaną gołe mury, a nawet i ich może zabraknąć…

Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Dobra, miało być o czymś innym, ale dam sobie spokój, żeby przy piątku skandalu nie wywołać. Po prostu jestem WKURWIONY a frustracja sięga zenitu…

Do tego jeszcze nie idzie spokojnie przejrzeć neta lub posłuchać radia, bo wszędzie to pierdolenie o zwycięskim remisie… No ok, źle nie grali, nawet przyznam, że jak żyję to poza Barceloną nie widziałem tak grającej reprezentacji Polski, ale ja pierd*olę, k*rwa jego mać – nie wokół piłki świat się kręci! Dajcie sobie spokój z wrzucaniem na facebooka milionpińsetnygo obrazka z wynikiem wczorajszego meczu, obawiam się, że nawet ludzie w śpiączce już o tym słyszeli. Bo co, jedną nogą jesteśmy w 1/8? Spoko, jak odpadną po wyjściu z grupy znienawidzicie ich mocniej, niż teraz kochacie – bo patałachy, bo szmaciarze, bo im woda sodowa uderzyła.

I dla jasności, nie mówcie „my zremisowaliśmy”, „my awansowaliśmy”, „my daliśmy radę”. Tak mówić mogą tylko ci z reprezentacji. My co najwyżej wpierdalaliśmy przed telewizorem czipsy i piliśmy piwo. Jak który przepierdzieli przez 90 minut kilka kilometrów po murawie to będzie mógł powiedzieć, że coś zrobił. A tak to nie „nasz” sukces, tylko sukces drużyny, na który długo i ciężko pracowali. Co nie zmienia faktu, że ten sport jest ku*ewsko przereklamowany.

Wracamy do plucia jadem! Hejt nasz powszedni!

Wiecie, jakiś czas temu sobie postanowiłem, że Moherowo nie będzie miejscem wylewania żali i plucia jadem… od tego czasu serwis oklapł jak to i owo na starość… Chyba czas wrócić, bo czasy robią się takie, że będzie co wylewać i czym pluć w oczy dobrej zmianie.

Od wyborów szukałem wyznawcy PiS, bo jakoś tak nikt się do nich nie przyznawał, żeby w mordę nie dostać. Udało się, wreszcie znalazłem takiego, co to wierzy, że Szydło ma plan, że ta ekipa wie co robi i nie prawda, że zadłuża kraj szybciej niż Gierek. W mordę nie dałem, bo gościa mimo wszystko lubię, ale znalazł się unikat.

No dobra, a teraz jadem :) W kogo by tu… No komu… No niech będzie – kibicom. W końcu euro trwa. Dziś jeszcze ludziska pełni wiary w zwycięstwo, ale już po meczu z Niemcami dzisiejszy bohaterowie będą skończonymi patałachami… Bo tak już u nas jest, że jak jesteś na topie, to jesteś zajebisty, ale wystarczy, że raz się potkniesz i stajesz się wrogiem numer jeden. Bo każdy tylko czeka na moment, by poczuć się lepszym, by poznęcać się nad najdrobniejszą porażką… Dlatego patrzę teraz na tę tłuszczę, co sądzi, że trzyma boga nieistniejącego za nogi by za chwilę jeb*ąć o glebę i mieć pretensje do całego świata.

Ostawiam, że Polacy zaliczą porażę bo sędzia był zły, murawa zbyt mokra lub wiatr nie w tę stronę (niepotrzebne skreślić).

I żeby nie było wracamy do jady, będę opluwać, obrażać i hejtować ja przystało na małego, komunistycznego i sfrustrowanego gnojka lewaka! Wraca hejt nasz powszedni!

Komu w mordę dać? - czyli o zawiłościach statystyki

Komu w mordę dać? - czyli o zawiłościach statystyki

No tak powiem Wam szczerze, że szkoła średnia i studia, setki przeczytanych książek i ciągle głupi jestem, statystyki nie ogarniam. Oglądam sobie przekaziory, czytam to i owo i tak widzę, że w sondażach raz po raz wychodzi na to, że większość narodu z dobrą zmianą się nie zgadza, a jednocześnie w sondażach PiS zapier*ala w górę wprost proporcjonalnie do długu publicznego.

No i tu czegoś nie rozumiem, skoro zdecydowana większość stoi po stronie Trybunału Konstytucyjnego to dlaczego Kaczor ma takie poparcie? Skoro Duda raz po raz z czymś powala na kolana, od ułaskawienia Kamińskiego po nocne zaprzysiężenia to dlaczego ma takie zaufanie? Nie wspomnę o orle z MSZ... no i o klerykalizacji. Czemu mimo ciągłej krytyki rządu PiS zaraz będzie mógł rozpisać wybory i zwycięży bezapelacyjnie? Mam pewną teorię...

Dziś pierwszy raz na pchlaku we Włocławku słyszałem głos za, głos za dobrą zmianą... Baba do baby mówiła, że dobrze rządzą, bo 500+ dali. O czym to świadczy? Ano o tym, że naród w dupie ma rosnący dług publiczny, grożące nam sankcje, kompromintację na arenie międzynarodowej czy łamanie prawa poprzez olewanie TK, ważne, że pińcet plus jest. Póki Polak ma co w michę włożyć i do kielicha nalać to reszta nie ma znaczenia.

Ale drodzy rodacy, wbrew pozorom te spory dla Was tak obce odbiją się na Was. Jak dostaniemy po dupie od społeczności międzynarodowej skończą się tanie kredyty na fikuśne domy z łazienkami wykładanymi dekorami, skończą się dotacje na działalność zakładaną na rok, potem na babcię, ciocię i szwagra, skończą się byznesmenom stażyści za frajer, skończą się dotacje do dróg pod bramę, do oczyszczalni ścieków itp. I wtedy dopiero może coś dotrze do zakutych łbów moich szanownych rodaków, bo póki co zajęci są robieniem wielich zakupów przed każdym wolnym dniem, jakby zamknięta Biedronka koniec świata oznaczała...

Dobrze, że nie piszę bo i tak bym nie nadążył

Dobrze, że nie piszę bo i tak bym nie nadążył

Wiecie, dobrze, że brakuje mi czasu na zajmowanie się polityką, bo gdybym tylko chciał coś skomentować z bieżących wydarzeń komentarz stawałby się z chwilą publikacji nieaktualny. Ten rząd napieprza gafy w takim tempie jak przybywa na długu publicznego.

Prezydent, trybunał, premier i prezes kraju dzień w dzień dostarczają nam rozrywki. Zhamienie i zezwierzęcenie polityki jest na takim poziomie, jak nie było nawet za PPPP… Nie da się słuchać audycji radiowej, gdzie zaproszony jest więcej niż jeden gość. Przekrzykują się, dopierdzielają sobie nawzajem i jak dzieci w przedszkolu proszą panią redaktor o interwencję. A żeby któryś wypowiedział się na zadany temat lub odpowiedział na pytanie… Bydło totalne.

A lud i tak kocha PiS, w sondażach górują, choć nikt się nie przyznaje otwarcie, że na nich chciałby głosować. Ludzie robią z tego jakąś konspirację chyba. A będzie tylko lepiej. Inwestycje leżą, dług rośnie, chcą nam do łóżek włazić i wszystkiego zakazać. Do tego jeszcze gloryfikują morderców, takich jak Łupaszka, który został 18 razy skazany na śmierć za zbrodnie na ludności cywilnej, kolaborował z Niemcami (gdy Litwini wydali go Gestapo, to ci go wypuścili na wolność), zdradził swoich kolegów z AK i wypowiedział posłuszeństwo jej dowództwu i wcale nie został zamordowany a wykonano na nim słuszny wyrok. Jak takiego skurwy*yna nazywać bohaterem? Jak równać go z Pileckim?

Ludzie nie ma takiej opcji, to wszystko pierdo*nie, a wtedy skończą się 500+, kredyty na mieszkania i tanie raty na każde gówno. Zapomnieliście jak było w latach 90-tych, to wam to PiS przypomni, przypomni sukcesy i reformy rodem z UW i AWS, a teraz na horyzoncie nie ma Kwacha i Cimoszewicza, który was wybawi, o nie…

I żeby było śmieszniej, chichot historii największy miał miejsce 3 maja… Przeżywają wielkość tamtej konstytucji przyjętej podczas swoistego zamachu stanu, która doprowadziła kraj do rozbiorów, a obecną, przyjętą przez naród w demokratycznym referendum podcierają sobie dupę.