Mistrzostwa i po mistrzostwach

Jako niefan piłki nożnej oglądam wyłącznie mecze reprezentacji Niemiec na Mistrzostwach Świata lub Europy, reszta futbolowego świata mnie nie interesuje. Tegoroczny Mundial dał mi jednak trochę do myślenia nie tylko o piłce nożnej, ale w trochę szerszym ujęciu. Już śpieszę z wyjaśnieniami.

Nigdy nie podobała mi się gra Brazylii, Argentyny, Hiszpanii czy Portugalii. Do tej pory nie wiedziałem czemu podobają mi się tak „nudne” drużyny jak Niemcy. Teraz już wiem, po prostu podoba mi się gra drużynowa, nie zbieranina indywidualności, nie gwiazda z szarymi przybocznymi, podobają mi się dobrze ułożone machiny, w których każdy trybik wie co ma robić. Dlatego właśnie oglądanie niemieckiej reprezentacji to czysta przyjemność, a patrzenie na grę Portugalii czy Argentyny przyprawia mnie o mdłości. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że właśnie ten rodzaj futbolu dominuje, Niemcy czy Holandia grały przepięknie, tym drugim brakło szczęścia, ale i tak zapisali się pozytywnie.

Niestety moje postrzeganie drużynowości rozciągnąłem trochę szerzej na życie i obrywam za to po dupie. Popatrzcie na Niemców, tam pojęcie wspólnego jest świętością, u nas niczym. Na zachodzie ceni się lojalność, u nas nie ma co na nią liczyć. Dlatego też zawsze będziemy sto lat za murzynami, bo jak spojrzeć na afrykański futbol widać, że oni już potrafią grać w drużynie. My nie potrafimy być w jednej drużynie ani na boisku, ani w życiu. Mam jakieś skrzywienie, zawszę liczę, że za lojalność otrzymam lojalność, szczerość za szczerość, ale w naszym grajdole tak być nie może. Każdy dba o własną dupę, a zainteresowanie Tobą przejawia jedynie wtedy, gdy rozpoznaje między którymi żebrami masz najszerszą szparę, żeby nóż się zmieścił…

Zabrzmiało filozoficznie, co? Aż dziwne, że piłka nożna skłoniła do takich refleksji, a tu mam jeszcze jedną. Złota piłka dla Messiego to kolejny przykład schematu rządzącego światem – kolesiostwa. Nie ważne jakie masz wyniki, nagrodzą przydupasa…

No i ta nasza narodowa zawiść – obciachem nad Wisłą wg mediów jest kibicować Niemcom. Większość ludzi, których znam jeśli komuś kibicowała to drużynie niemieckiej. Tymczasem wg przekaziorów w Polsce kibicowano wyłącznie Argentynie…

Dobra, dość ględzenia, trochę zabawnych obrazków na rozluźnienie sytuacji:

 

Skubanie kanarków - wersja hard

 

Nie jestem fanem piłki nożnej, ale uwielbiam oglądać reprezentację Niemiec - dowód wyższości taktyki i rzemiosła nad emocjami i uniesieniami. Potwierdzenie faktu, że uparte dążenie do celu bez względu na okoliczności jest sposobem na sukces. Wczoraj mało kto wierzył w to, co działo się na boisku, ale było pięknie. A tak wynik przyjął Internet: